11-12-2025, 11:44 PM
Ooo, dwie rzeczy się zgrały. Pierwsza, jakie stare badania znalazłem, gdzie analizowali obłączki, wyszło, że mają bardzo dużo naczyń włosowatych. Druga, jakiś gość pisał, że obłączki zależą właśnie od kapilar. Że najlepsze, co można zrobić, to jeść dużo witaminy P, to jest grupa 30 związków. I że najlepsze, co można zrobić, to jeść dużo cytrusów.
No i teraz tak, suplementowałem pojedyncze flawonoidy, ale one mają nieco różne działania. Jest opcja, że okresy poprawy wyglądu obłączków zgrały się u mnie z jedzeniem dużej ilości cytrusów. To jedna z rzeczy, których nigdy bym nie ogarnął analizując wpływ supli.
"mine came back within 1 week after eating seaweed and oranges daily"
trochę za krótko, tydzień to raczej za mało, żeby coś urosło, ale jest prostsze wyjaśnienie, obieranie pomarańczy sprawiło, że cofnęły się skórki, na skutek ciągłego drażnienia kwasami. No i dużo prostsze wyjasnienie, ktoś sobie to wymyślił.
"In my childhood I had Lulunas on all 10 fingers. In my Teens I noticed they had all disappeared. I was very sick in HS with a lot of health issues. Now in my early 20’s I have since changed my diet, my attitude, and my health and they have all come back, aside from my pinky fingers."
"I had no moons on any of my nails, but recently started taking Betaine Hcl with pepsin and DGL (for silent acid reflux) and noticed I now have one moon on my right thumb. "
"I lost my nail moons also but ever since I started drinking 16 oz of celery juice every morning, they're coming back! "
"When I started eating oranges, atleast one orange a day, I used to get luna on my thumb slowly again."
No cóż, objaw Terry'ego to nic innego, jak zanik naczynek włosowatych. Ale jego mechanizm jest nieco bardziej złożony, wynika ze zmian w obkurczu naczynek, co w konsekwencji prowadzi do ich zaniku. W sumie nawet zgodziłbym się, że obłączki mogą wynikać po prostu z gęstości sieci najdrobniejszych naczynek krwionośnych. Ale poprawa tej gęstości może być nieco skomplikowana.
Trochę za dużo osób napisało, że po rzeczach, które wpływają tylko na drobne naczynka (i po niczym innym) zaczęły im rosnąć obłączki.
Hmm, no dobra, czy ja mam coś z tym robić... może być tak, że flawonoidy nie działają, gdy jest za dużo wolnych rodników. Teraz wyciszam, więc byłaby dobra okazja, by dorzucić jakąś hesperydynę czy coś takiego. Sprawa o tyle prosta, że mam to gdzieś w szafie. Tylko że to trochę zakłóci mój "eksperyment", za dużo zmiennych się pojawi.
No trudno, poszukam czy mam gdzieś i zacznę brać, jak będzie poprawa obłączków to się wtedy zacznę zastanawiać, czy to mi pomogło.
No i teraz tak, suplementowałem pojedyncze flawonoidy, ale one mają nieco różne działania. Jest opcja, że okresy poprawy wyglądu obłączków zgrały się u mnie z jedzeniem dużej ilości cytrusów. To jedna z rzeczy, których nigdy bym nie ogarnął analizując wpływ supli.
"mine came back within 1 week after eating seaweed and oranges daily"
trochę za krótko, tydzień to raczej za mało, żeby coś urosło, ale jest prostsze wyjaśnienie, obieranie pomarańczy sprawiło, że cofnęły się skórki, na skutek ciągłego drażnienia kwasami. No i dużo prostsze wyjasnienie, ktoś sobie to wymyślił.
"In my childhood I had Lulunas on all 10 fingers. In my Teens I noticed they had all disappeared. I was very sick in HS with a lot of health issues. Now in my early 20’s I have since changed my diet, my attitude, and my health and they have all come back, aside from my pinky fingers."
"I had no moons on any of my nails, but recently started taking Betaine Hcl with pepsin and DGL (for silent acid reflux) and noticed I now have one moon on my right thumb. "
"I lost my nail moons also but ever since I started drinking 16 oz of celery juice every morning, they're coming back! "
"When I started eating oranges, atleast one orange a day, I used to get luna on my thumb slowly again."
No cóż, objaw Terry'ego to nic innego, jak zanik naczynek włosowatych. Ale jego mechanizm jest nieco bardziej złożony, wynika ze zmian w obkurczu naczynek, co w konsekwencji prowadzi do ich zaniku. W sumie nawet zgodziłbym się, że obłączki mogą wynikać po prostu z gęstości sieci najdrobniejszych naczynek krwionośnych. Ale poprawa tej gęstości może być nieco skomplikowana.
Trochę za dużo osób napisało, że po rzeczach, które wpływają tylko na drobne naczynka (i po niczym innym) zaczęły im rosnąć obłączki.
Hmm, no dobra, czy ja mam coś z tym robić... może być tak, że flawonoidy nie działają, gdy jest za dużo wolnych rodników. Teraz wyciszam, więc byłaby dobra okazja, by dorzucić jakąś hesperydynę czy coś takiego. Sprawa o tyle prosta, że mam to gdzieś w szafie. Tylko że to trochę zakłóci mój "eksperyment", za dużo zmiennych się pojawi.
No trudno, poszukam czy mam gdzieś i zacznę brać, jak będzie poprawa obłączków to się wtedy zacznę zastanawiać, czy to mi pomogło.



