11-07-2025, 06:47 AM
...i jeszcze jedno, spadek wapnia, to też może wywoływać takie objawy silnego osłabienia.
No i teraz tak
z cukrem nic nie zrobię, musiałbym dokładne badania z krzywą cukrową, biorę chrom i póki co nie było hipoglikemii. No i zjedzenie czegoś słodkiego powinno od razu dużo zmienić
ciśnienie mam zawsze OK, nawet trochę za wysokie, nie spada, gdy pojawia się objaw
kortyzol... tu musiałbym spróbować brać dość poważne leki i zobaczyć, czy będzie nagła poprawa, ewentualnie kupić dość drogie suple i ryzykować, że wezmę 2 tabletki i tyle z tego będzie
dopamina - musiałbym załatwić l-dopę, albo zjeść dużo bobu, testowałem to drugie i nie było jakoś specjalnie różnicy
acetylocholina - no właśnie biorę cholinę w tej chwili, ale też przydałoby się coś, co podnosi ją bezpośrednio i bardzo szybko
No diagnoza tego mojego osłabienia wydaje się banalnie prosta, poczekać, aż to się pojawi, zrobić coś, co bardzo szybko i mocno zmienia parametr, o który może chodzić, np przy podejrzeniu kortyzolu, wziąć tabletkę z jego syntetyczną wersją. I tyle. A tu lata mijają i nic.
Chyba najbardziej prawdopodobny wydaje się kortyzol, tutaj potrzebny byłby jakiś preparat z hydrokortyzonem. Wszystkie są na receptę, z wyjątkiem maści, ale kurde, nie będę maści żarł...
No nic, zobaczę, czy nie uda się gdzieś tego wyłapać na lewo.
No i teraz tak
z cukrem nic nie zrobię, musiałbym dokładne badania z krzywą cukrową, biorę chrom i póki co nie było hipoglikemii. No i zjedzenie czegoś słodkiego powinno od razu dużo zmienić
ciśnienie mam zawsze OK, nawet trochę za wysokie, nie spada, gdy pojawia się objaw
kortyzol... tu musiałbym spróbować brać dość poważne leki i zobaczyć, czy będzie nagła poprawa, ewentualnie kupić dość drogie suple i ryzykować, że wezmę 2 tabletki i tyle z tego będzie
dopamina - musiałbym załatwić l-dopę, albo zjeść dużo bobu, testowałem to drugie i nie było jakoś specjalnie różnicy
acetylocholina - no właśnie biorę cholinę w tej chwili, ale też przydałoby się coś, co podnosi ją bezpośrednio i bardzo szybko
No diagnoza tego mojego osłabienia wydaje się banalnie prosta, poczekać, aż to się pojawi, zrobić coś, co bardzo szybko i mocno zmienia parametr, o który może chodzić, np przy podejrzeniu kortyzolu, wziąć tabletkę z jego syntetyczną wersją. I tyle. A tu lata mijają i nic.
Chyba najbardziej prawdopodobny wydaje się kortyzol, tutaj potrzebny byłby jakiś preparat z hydrokortyzonem. Wszystkie są na receptę, z wyjątkiem maści, ale kurde, nie będę maści żarł...
No nic, zobaczę, czy nie uda się gdzieś tego wyłapać na lewo.



