11-04-2025, 03:16 PM
Przekopałem się przez stare nuty, szukając jakiejś aranżacji, mało się na śmierć nie zakichałem. No i tak myślę, że mój katar od początku sezonu grzewczego to nie żadna infekcja, tylko po prostu alergia. Ale nie bardzo wiem, jak z tym sobie radzić, no jedyne wyjście jakie widzę, to oczyszczacz powietrza. Tapeta została na jednej ścianie, ale to ściana na której nie ma różnicy temperatur, więc na oko, powinna być "czysta", nic tam nie powinno rosnąć. Te przylegające do zimnych pomieszczeń są malowane dobrą farbą, niedawno odmalowałem. Nie ma żadnych papierów, wszystko trzymam w zamkniętym pudełku. Niedawno cały pokój był wyczyszczony. I dalej kicham. Pozostają rolety, jedną powinienem już dawno wymienić, bo jest stara i do tego przepuszcza za dużo światła jak na mój gust. Cyrkulacja powietrza musiała coś poruszyć, może ciepłe powietrze owiewające roletę działa jak symulacja cholernej szklarni albo coś.
No pechowo, bo te stany alergiczne zamieniają mnie trochę w zombie i teraz nie wiem, na ile działają te wszystkie nowe rzeczy. Z mózgiem jest właśnie tak na zmianę, dziś np próbowałem na pianinie pograć, szło bardzo dobrze, próbowałem czytać nuty i no... było o wiele, wiele lepiej, niż parę miesięcy temu. Niemal w czasie rzeczywistym czytałem zapis. Z drugiej strony, jestem ciągle mocno zakręcony, dziś szedłem z zakupami to nagle zacząłem odpływać, takie chwilowe wrażenie, jakbym miał zemdleć albo coś. Nie jak przy hipoglikemii, gdzie to narastało stopniowo, tylko takie nagłe uderzenie w ciągu sekundy. O, jak czasem człowiek zasypia i nagle czuje, że spada, podskakuje, takie samo, tylko na żywo, idąc i trwało to odrobinę dłużej. Pamiętam takie same miałem kiedyś po zastrzyku z B12, przestraszyłem się wtedy i więcej zastrzyków nie robiłem.
Innymi słowy, w niektórych aspektach jest dużo lepiej, w innych dużo gorzej, ciężko powiedzieć, gdzie tu efekty moich nowych eksperymentów, gdzie konsekwencje chronicznej alergii.
Przez ostatnie 2 noce bardzo dobry sen, wręcz idealny. No to tyle dobrego.
Muszę jeszcze raz dokładnie sypialnię wyczyścić, ogarnąć roletę, dziś auto na warsztat poszło to w razie czego nie przywiozę nowej, no ale chociaż obejrzę, obwącham. Może być, że mam jakieś źródło syfu, może być, że to po prostu suche powietrze tak działa, przez co błony śluzowe stały się dużo wrażliwsze.
No i zacząć regularnie brać te rzeczy, które celowo kupiłem właśnie w celu ogarnięcia alergii i histaminy, przede wszystkim kwercetynę, mam też trochę spiruliny.
Z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach jadę schematem rano 200 mg E, 8000 IU D3, 20 000 IU A, wieczorem 200 mg E. Cynk biorę w dość dużych dawkach, jedna tabletka ma 15 mg, ale biorę kilka razy dziennie, żeby maksymalizować przyswajanie. Objawów nadmiaru D3 póki co nie ma, to, co ostatnio opisywałem, wynikało chyba z zatrucia pokarmowego czy infekcji jelit, ciężko powiedzieć, co to konkretnie było. Najgroźniejszym powikłaniem nadmiaru D3, które miałem w przeszłości po większych dawkach, jest wzrost wapnia we krwi, co objawia się częstomoczem, póki co nie ma tego.
Do tego pamiętam o B1, B12 i karnitynie. Glukozamina, chondroityna, olej kokosowy. I to tyle.
No pechowo, bo te stany alergiczne zamieniają mnie trochę w zombie i teraz nie wiem, na ile działają te wszystkie nowe rzeczy. Z mózgiem jest właśnie tak na zmianę, dziś np próbowałem na pianinie pograć, szło bardzo dobrze, próbowałem czytać nuty i no... było o wiele, wiele lepiej, niż parę miesięcy temu. Niemal w czasie rzeczywistym czytałem zapis. Z drugiej strony, jestem ciągle mocno zakręcony, dziś szedłem z zakupami to nagle zacząłem odpływać, takie chwilowe wrażenie, jakbym miał zemdleć albo coś. Nie jak przy hipoglikemii, gdzie to narastało stopniowo, tylko takie nagłe uderzenie w ciągu sekundy. O, jak czasem człowiek zasypia i nagle czuje, że spada, podskakuje, takie samo, tylko na żywo, idąc i trwało to odrobinę dłużej. Pamiętam takie same miałem kiedyś po zastrzyku z B12, przestraszyłem się wtedy i więcej zastrzyków nie robiłem.
Innymi słowy, w niektórych aspektach jest dużo lepiej, w innych dużo gorzej, ciężko powiedzieć, gdzie tu efekty moich nowych eksperymentów, gdzie konsekwencje chronicznej alergii.
Przez ostatnie 2 noce bardzo dobry sen, wręcz idealny. No to tyle dobrego.
Muszę jeszcze raz dokładnie sypialnię wyczyścić, ogarnąć roletę, dziś auto na warsztat poszło to w razie czego nie przywiozę nowej, no ale chociaż obejrzę, obwącham. Może być, że mam jakieś źródło syfu, może być, że to po prostu suche powietrze tak działa, przez co błony śluzowe stały się dużo wrażliwsze.
No i zacząć regularnie brać te rzeczy, które celowo kupiłem właśnie w celu ogarnięcia alergii i histaminy, przede wszystkim kwercetynę, mam też trochę spiruliny.
Z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach jadę schematem rano 200 mg E, 8000 IU D3, 20 000 IU A, wieczorem 200 mg E. Cynk biorę w dość dużych dawkach, jedna tabletka ma 15 mg, ale biorę kilka razy dziennie, żeby maksymalizować przyswajanie. Objawów nadmiaru D3 póki co nie ma, to, co ostatnio opisywałem, wynikało chyba z zatrucia pokarmowego czy infekcji jelit, ciężko powiedzieć, co to konkretnie było. Najgroźniejszym powikłaniem nadmiaru D3, które miałem w przeszłości po większych dawkach, jest wzrost wapnia we krwi, co objawia się częstomoczem, póki co nie ma tego.
Do tego pamiętam o B1, B12 i karnitynie. Glukozamina, chondroityna, olej kokosowy. I to tyle.



