11-02-2025, 08:17 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-02-2025, 08:17 AM przez tomakin.)
No, jest to, co kiedyś miałem po D3, wrażenie oszołomienia. Czyli przynajmniej wiem, że w tabletkach jest to, co ma być.
Przeziębienie czy co to było minęło, mam nadzieję, że to się utrzyma, bo to już tak mijało, wracało, mijało, wracało, prawie miesiąc się ciągnie.
Nie mogę ogarnąć, co jest z tą skórą głowy. Czemu teraz pojawił się taki duży rzut (a jest naprawdę niewąski). Myślałem, że znowu zbiłem sobie poziom miedzi, biorąc cynk i witaminę C. To niby, teoretycznie może mieć wpływ, ale zasadniczo to u osób z tą przypadłością wykrywa się sporo wyższy poziom miedzi. Żeby niedobór wywołał problemy, musiałby być naprawdę bardzo duży, do tego stopnia, że wywołałby silny spadek odporności. A ja za cholerę nie widzę opcji, żeby u mnie się taki pojawił, za rzadko biorę rzeczy obniżające miedź, za często ją suplementuję. No i rzut się znacznie pogorszył po tym, jak brałem ją pod język, co mocno wysyca tkanki. To sprawia, że hipoteza jej niedoboru staje się mocno wątpliwa.
Źródła podają, że największe czynniki ryzyka rzutu z tych, na które ma się bezpośredni wpływ, to:
- spadek B6
- spadek cynku
- spadek D3
- niski poziom kwasów tłuszczowych z grupy omega 6
Plus oczywiście rzeczy trochę trudniejsze do kontroli, jak naturalna odporność.
No i tak - b6 brałem w formie p5p, bez większego efektu. Cynk razem z b6, bez większego efektu. D3 teraz biorę, na efekty poczekamy. Omega 6... no tu jest gorzej. Ale też staram się unikać nadmiaru omega 3, w miarę regularnie pojawiają się źródła omega 6, wczoraj ćwierć kg słonecznika wciągnąłem.
Może po prostu chodzi o jelita? Bo jedna z najczęstszych rzeczy, o których piszą w necie że pomogło, to różnego rodzaju suplementy poprawiające zdrowie jelit, jak probiotyki, prebiotyki, kwas laurynowy etc. No i tutaj mogę śmiało powiedzieć, że w jelitach mam sajgon, nie pilnuję ani diety, ani supli.
Hmm... mam olej kokosowy, stoi obok kompa, stoi od roku chyba. Mam glukozaminę i chondroitynę, które obiecałem sobie brać codziennie, wyszło jak wyszło.
No nie wiem. Uprażę sobie trochę sezamu, zeżrę glukozaminę i chondroitynę, zobaczę za kilka dni.
Przeziębienie czy co to było minęło, mam nadzieję, że to się utrzyma, bo to już tak mijało, wracało, mijało, wracało, prawie miesiąc się ciągnie.
Nie mogę ogarnąć, co jest z tą skórą głowy. Czemu teraz pojawił się taki duży rzut (a jest naprawdę niewąski). Myślałem, że znowu zbiłem sobie poziom miedzi, biorąc cynk i witaminę C. To niby, teoretycznie może mieć wpływ, ale zasadniczo to u osób z tą przypadłością wykrywa się sporo wyższy poziom miedzi. Żeby niedobór wywołał problemy, musiałby być naprawdę bardzo duży, do tego stopnia, że wywołałby silny spadek odporności. A ja za cholerę nie widzę opcji, żeby u mnie się taki pojawił, za rzadko biorę rzeczy obniżające miedź, za często ją suplementuję. No i rzut się znacznie pogorszył po tym, jak brałem ją pod język, co mocno wysyca tkanki. To sprawia, że hipoteza jej niedoboru staje się mocno wątpliwa.
Źródła podają, że największe czynniki ryzyka rzutu z tych, na które ma się bezpośredni wpływ, to:
- spadek B6
- spadek cynku
- spadek D3
- niski poziom kwasów tłuszczowych z grupy omega 6
Plus oczywiście rzeczy trochę trudniejsze do kontroli, jak naturalna odporność.
No i tak - b6 brałem w formie p5p, bez większego efektu. Cynk razem z b6, bez większego efektu. D3 teraz biorę, na efekty poczekamy. Omega 6... no tu jest gorzej. Ale też staram się unikać nadmiaru omega 3, w miarę regularnie pojawiają się źródła omega 6, wczoraj ćwierć kg słonecznika wciągnąłem.
Może po prostu chodzi o jelita? Bo jedna z najczęstszych rzeczy, o których piszą w necie że pomogło, to różnego rodzaju suplementy poprawiające zdrowie jelit, jak probiotyki, prebiotyki, kwas laurynowy etc. No i tutaj mogę śmiało powiedzieć, że w jelitach mam sajgon, nie pilnuję ani diety, ani supli.
Hmm... mam olej kokosowy, stoi obok kompa, stoi od roku chyba. Mam glukozaminę i chondroitynę, które obiecałem sobie brać codziennie, wyszło jak wyszło.
No nie wiem. Uprażę sobie trochę sezamu, zeżrę glukozaminę i chondroitynę, zobaczę za kilka dni.



