11-01-2025, 09:16 PM
Ten ziom sobie załatwił serce biegając po mieście w zimie z ciężką grypą, załatwiał coś ważnego dla żony, bez tego by poważne problemy miała, jeśli dobrze pamiętam. Inna sprawa, że jak go znam, pewnie był nafurany po uszy. Nie ma co szukać dziwnych przyczyn choroby, gdy oczywista rzuca się w oczy.
Jakby tak popularny pasożyt był zdolny przejść na człowieka, to pewnie by opisano chociaż jeden przypadek.
Jakby tak popularny pasożyt był zdolny przejść na człowieka, to pewnie by opisano chociaż jeden przypadek.



