10-31-2025, 01:46 AM
Humm, no nie no. Poprawa parametrów związanych z tarczycą / z wolnymi rodnikami była po kilku dniach. Poprawa wyników biegowych i wyglądu paznokci była po miesiącu.
Stawiałbym, że wolne rodniki / tarczyca to owszem, główna przyczyna, ale naprawdę dużą zmianę w wyglądzie paznokci i wielkości obłączków wywołało coś, co zrobiłem potem, a co nie miało prawa zadziałać, zanim nie wymiotłem wolnych rodników.
No i główni podejrzani to leucyna i cholina, może też kwas foliowy. Te rzeczy pojawiły się tuż przed tą dużą poprawą. Aaaaa, no i żeńszeń.
Testowałem już mieszankę przeciwutleniaczy i leucyny, ale właśnie, może problemem była niewłaściwa witamina E. Trochę dziwne by było, by preparat kupiony w aptece był podróbką, no ale fakt pozostaje faktem, nie działał. Pytanie, czy to, co teraz biorę, zadziała. Jakoś miesiąc czy dwa temu pisałem, że obłączki rosną i było to właśnie po tej formie witaminy E, którą teraz mam.
A w ogóle to rewelacyjne wyniki badań, to, że wszystkie objawy nadczynności wynikają z wolnych rodników. Dosłownie nie chce się wierzyć, no ale wyniki na szczurach częściowo potwierdzają. Mamy skuteczny lek "doraźny" dla osób z nadczynnością, kosztujący 10 zł miesięcznie, wiadomo, że w Polsce czasem miesiącami czeka się na kontakt z lekarzem.
No i pozostaje pytanie, jeśli u mnie faktycznie pomogła witamina E, to czy wynikało to z tarczycy, czy może z samych wolnych rodników? Objaw Terry'ego jest mocno powiązany właśnie z tarczycą, ale może tak naprawdę jego też wywołują wolne rodniki, skoro wszystkie objawy tarczycowe znikły u pacjentów po witaminie E?
Innymi słowy, zakładając, że teraz będzie po E poprawa, mam szukać w kierunku tarczycy, czy w kierunku czegoś, co mi wywołuje ciągły stres oksydacyjny / co mi wyłącza naturalne zdolności do jego zwalczania?
Zobaczymy za miesiąc. Póki co, jakaś gorączka mnie łapie. Dziwne objawy typu katar, kaszel etc nie przechodzą od dawna, ale czuję się na tyle dobrze, że codziennie wychodzę na ponad godzinny spacer wieczorem. Dziś dopiero faktycznie doszło coś jakby podniesiona temperatura.
Stawiałbym, że wolne rodniki / tarczyca to owszem, główna przyczyna, ale naprawdę dużą zmianę w wyglądzie paznokci i wielkości obłączków wywołało coś, co zrobiłem potem, a co nie miało prawa zadziałać, zanim nie wymiotłem wolnych rodników.
No i główni podejrzani to leucyna i cholina, może też kwas foliowy. Te rzeczy pojawiły się tuż przed tą dużą poprawą. Aaaaa, no i żeńszeń.
Testowałem już mieszankę przeciwutleniaczy i leucyny, ale właśnie, może problemem była niewłaściwa witamina E. Trochę dziwne by było, by preparat kupiony w aptece był podróbką, no ale fakt pozostaje faktem, nie działał. Pytanie, czy to, co teraz biorę, zadziała. Jakoś miesiąc czy dwa temu pisałem, że obłączki rosną i było to właśnie po tej formie witaminy E, którą teraz mam.
A w ogóle to rewelacyjne wyniki badań, to, że wszystkie objawy nadczynności wynikają z wolnych rodników. Dosłownie nie chce się wierzyć, no ale wyniki na szczurach częściowo potwierdzają. Mamy skuteczny lek "doraźny" dla osób z nadczynnością, kosztujący 10 zł miesięcznie, wiadomo, że w Polsce czasem miesiącami czeka się na kontakt z lekarzem.
No i pozostaje pytanie, jeśli u mnie faktycznie pomogła witamina E, to czy wynikało to z tarczycy, czy może z samych wolnych rodników? Objaw Terry'ego jest mocno powiązany właśnie z tarczycą, ale może tak naprawdę jego też wywołują wolne rodniki, skoro wszystkie objawy tarczycowe znikły u pacjentów po witaminie E?
Innymi słowy, zakładając, że teraz będzie po E poprawa, mam szukać w kierunku tarczycy, czy w kierunku czegoś, co mi wywołuje ciągły stres oksydacyjny / co mi wyłącza naturalne zdolności do jego zwalczania?
Zobaczymy za miesiąc. Póki co, jakaś gorączka mnie łapie. Dziwne objawy typu katar, kaszel etc nie przechodzą od dawna, ale czuję się na tyle dobrze, że codziennie wychodzę na ponad godzinny spacer wieczorem. Dziś dopiero faktycznie doszło coś jakby podniesiona temperatura.



