10-31-2025, 12:13 AM
No to jeszcze tak:
"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. Po miesiącu powinny być widoczne jakieś efekty."
to było 12 maja. I dokładnie 6 czerwca był efekt w postaci mocnej poprawy wyników biegowych. Prawie równo miesiąc.
Ale już 21 maja, 9 dni po rozpoczęciu tej terapii, napisałem:
"- poprawiła się długość i jakość snu, zasypiam szybciej, budzę się wyspany
- tętno spoczynkowe osiąga rekordowo niskie wartości - 45 i niżej, jak w szczycie formy rok temu, pomimo niemal zupełnego braku treningów
- ciśnienie krwi dalej utrzymuje się 10-20 jednostek niżej niż przed terapią (ale dalej jest dalekie od pożądanego)
- wyrównał się rytm serca, albo tylko tak mi się wydaje - przedtem czy to z pulsometrem, czy z ciśnieniomierzem był dość wyraźnie zależny od oddechu, zmieniał się nawet o 10 uderzeń / minutę, teraz leci równiutko.
- znikł katar sienny
- znikły ostatnie ślady łupieżu i wzmocniły się włosy
- moje dziąsła wyglądają o niebo lepiej"
24 maja jeszcze niższe ciśnienie krwi
3 czerwca dopiero zmiany w wyglądzie paznokci
Tak rozpisuję, bo zastanawiam się, kiedy spodziewać się jakiejś zmiany, którą zobaczę gołym okiem. Wychodzi na to, że jeśli idzie o samopoczucie, to powinno być na plus już po tygodniu, a jeśli o paznokcie, po miesiącu.
Nie wiem, jak z leucyną. Wszystkie choroby, w których są problemy z obłączkami, mają jej poziom bardzo nisko, z wyjątkiem nadczynności tarczycy, gdzie z kolei jest bardzo wysoki. ALE - wysoki stres oksydacyjny sprawia, że leucyna po prostu nie może zostać wykorzystana przez organizm. Mam bcaa i mogę brać, leucyna była obecna zarówno w 2010, jak i w 2020.
Napisałem tam, że mi łupież znikł, co oznacza, że stres oksydacyjny mógł być jednym z czynników, które go wywoływały. No i faktycznie, osoby z łojotokowym zapaleniem skóry mają dużo wyższy poziom tego stresu, ale nauka nie jest zgodna co do tego, czy to przyczyna, czy skutek. Może być tak, że poprawiła mi się ogólna odporność, poprzez podniesienie poziomu glutationu, jeśli miałem wysoki stres, to glutation siłą rzeczy musiał być bardzo nisko. No i tu jest miejsce na acetylocysteinę, która też jest wykorzystywana dopiero wtedy, gdy wolne rodniki zostaną wymiecione witaminami C i E. No ale może za mocno kombinuję, łupież pojawia się i znika sam z siebie.
A poza tym jakiś stan podgorączkowy i dość mocny kaszel, ale bez bólu gardła i bez kataru. W drodze na zakupy pociłem się jak kot.
"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. Po miesiącu powinny być widoczne jakieś efekty."
to było 12 maja. I dokładnie 6 czerwca był efekt w postaci mocnej poprawy wyników biegowych. Prawie równo miesiąc.
Ale już 21 maja, 9 dni po rozpoczęciu tej terapii, napisałem:
"- poprawiła się długość i jakość snu, zasypiam szybciej, budzę się wyspany
- tętno spoczynkowe osiąga rekordowo niskie wartości - 45 i niżej, jak w szczycie formy rok temu, pomimo niemal zupełnego braku treningów
- ciśnienie krwi dalej utrzymuje się 10-20 jednostek niżej niż przed terapią (ale dalej jest dalekie od pożądanego)
- wyrównał się rytm serca, albo tylko tak mi się wydaje - przedtem czy to z pulsometrem, czy z ciśnieniomierzem był dość wyraźnie zależny od oddechu, zmieniał się nawet o 10 uderzeń / minutę, teraz leci równiutko.
- znikł katar sienny
- znikły ostatnie ślady łupieżu i wzmocniły się włosy
- moje dziąsła wyglądają o niebo lepiej"
24 maja jeszcze niższe ciśnienie krwi
3 czerwca dopiero zmiany w wyglądzie paznokci
Tak rozpisuję, bo zastanawiam się, kiedy spodziewać się jakiejś zmiany, którą zobaczę gołym okiem. Wychodzi na to, że jeśli idzie o samopoczucie, to powinno być na plus już po tygodniu, a jeśli o paznokcie, po miesiącu.
Nie wiem, jak z leucyną. Wszystkie choroby, w których są problemy z obłączkami, mają jej poziom bardzo nisko, z wyjątkiem nadczynności tarczycy, gdzie z kolei jest bardzo wysoki. ALE - wysoki stres oksydacyjny sprawia, że leucyna po prostu nie może zostać wykorzystana przez organizm. Mam bcaa i mogę brać, leucyna była obecna zarówno w 2010, jak i w 2020.
Napisałem tam, że mi łupież znikł, co oznacza, że stres oksydacyjny mógł być jednym z czynników, które go wywoływały. No i faktycznie, osoby z łojotokowym zapaleniem skóry mają dużo wyższy poziom tego stresu, ale nauka nie jest zgodna co do tego, czy to przyczyna, czy skutek. Może być tak, że poprawiła mi się ogólna odporność, poprzez podniesienie poziomu glutationu, jeśli miałem wysoki stres, to glutation siłą rzeczy musiał być bardzo nisko. No i tu jest miejsce na acetylocysteinę, która też jest wykorzystywana dopiero wtedy, gdy wolne rodniki zostaną wymiecione witaminami C i E. No ale może za mocno kombinuję, łupież pojawia się i znika sam z siebie.
A poza tym jakiś stan podgorączkowy i dość mocny kaszel, ale bez bólu gardła i bez kataru. W drodze na zakupy pociłem się jak kot.



