10-29-2025, 01:10 AM
Ta nieprzespana noc dała mi do myślenia trochę. Ogólnie ostatnio spałem bardzo dobrze, bez większych problemów, którejś tam nocy w ogóle jakoś prawie 12 godzin jednym ciągiem. I nagle tak z czapy w ogóle nie mogę spać.
No i teraz 2 opcje, albo żołądek, bo mnie męczył dość solidnie, albo to reakcja na jod. I stawiam że jod, bo było też podniesione tętno i wrażenie przegrzania, pomimo lekkiej infekcji.
No i teraz tak, obłączki zanikają przy nadczynności tarczycy. W obu przypadkach ich powrotu brałem karnitynę, która wycisza nadczynność.
I może to jest aż tak banalnie proste. Może te moje hipotezy, że obłączki zanikają od stresu oksydacyjnego etc są prawidłowe, ALE u mnie osobiście nie mogły zadziałać, bo na przeszkodzie stała rozkręcona tarczyca?
No zobaczymy. Jeszcze jedna rzecz, która była w obu przypadkach poprawy, bor. I on bardzo silnie działa na tarczycę.
No i teraz 2 opcje, albo żołądek, bo mnie męczył dość solidnie, albo to reakcja na jod. I stawiam że jod, bo było też podniesione tętno i wrażenie przegrzania, pomimo lekkiej infekcji.
No i teraz tak, obłączki zanikają przy nadczynności tarczycy. W obu przypadkach ich powrotu brałem karnitynę, która wycisza nadczynność.
I może to jest aż tak banalnie proste. Może te moje hipotezy, że obłączki zanikają od stresu oksydacyjnego etc są prawidłowe, ALE u mnie osobiście nie mogły zadziałać, bo na przeszkodzie stała rozkręcona tarczyca?
No zobaczymy. Jeszcze jedna rzecz, która była w obu przypadkach poprawy, bor. I on bardzo silnie działa na tarczycę.



