10-28-2025, 01:50 AM
...wypiłem wapń, po 30 minutach nagle obraz się wyostrzył.
Nie no, wapń NA PEWNO ma coś tu wspólnego z... z czym? Z pracą mózgu? Poziomem hormonów? Z czymś. Niekoniecznie chodzi o jego niedobór, może to być kwestia jego gospodarki, może coś jest wywalone, ale na pewno po wapniu jest jakaś poprawa, już to dziesiątki razy zaobserwowałem. Może być tak, że to jego nadmiar we krwi daje pozytywne efekty. Ale jak próbuję go brać trochę dłużej, to jest z kolei skok poziomu w moczu, do tego stopnia, że jest bardzo wysokie ryzyko kamicy. Kryształki widać gołym okiem przy sikaniu.
No i co ja mam z nim zrobić. Niby rozsądne byłoby codzienne, regularne picie małych dawek, np 400 mg. Ale poprawę obserwuję po większych, z kolei kryształki pojawiają się nawet po takich. Wapń jest regulowany przez (między innymi, ale to najważniejsze) witaminę D3, magnez i witaminę A, przy czym niedobór A raczej zmniejsza poziom w moczu, a nie zwiększa, za to z kolei znacznie zwiększa ryzyko rozwoju kamieni nerkowych.
No nic, póki co spróbuję pić te 300-500 mg (mam takie i takie tabletki), zobaczę, czy poprawiło mi się nocne widzenie, jeśli tak, to jest nadzieja, że to to jakoś jest powiązane z wapniem i uzupełnienie tego konkretnie niedoboru może pozwolić na regularną suplementację bez ryzyka powikłań nerkowych.
Na longecity była afera, jak koleś pracujący w instytucie"opublikował" tam badania przed ich publikacją w prasie medycznej, gdzie podawał ludziom wapń razem z piracetamem i były dokładnie takie efekty, jak ja odczuwam, wyostrzenie wzroku, większe wysycenie kolorami, wrażenie, że widzi się więcej. A potem okazało się, że to wszystko sobie wymyślił, nigdzie nie pracował i nigdy nie prowadził żadnych badań.
Nie no, wapń NA PEWNO ma coś tu wspólnego z... z czym? Z pracą mózgu? Poziomem hormonów? Z czymś. Niekoniecznie chodzi o jego niedobór, może to być kwestia jego gospodarki, może coś jest wywalone, ale na pewno po wapniu jest jakaś poprawa, już to dziesiątki razy zaobserwowałem. Może być tak, że to jego nadmiar we krwi daje pozytywne efekty. Ale jak próbuję go brać trochę dłużej, to jest z kolei skok poziomu w moczu, do tego stopnia, że jest bardzo wysokie ryzyko kamicy. Kryształki widać gołym okiem przy sikaniu.
No i co ja mam z nim zrobić. Niby rozsądne byłoby codzienne, regularne picie małych dawek, np 400 mg. Ale poprawę obserwuję po większych, z kolei kryształki pojawiają się nawet po takich. Wapń jest regulowany przez (między innymi, ale to najważniejsze) witaminę D3, magnez i witaminę A, przy czym niedobór A raczej zmniejsza poziom w moczu, a nie zwiększa, za to z kolei znacznie zwiększa ryzyko rozwoju kamieni nerkowych.
No nic, póki co spróbuję pić te 300-500 mg (mam takie i takie tabletki), zobaczę, czy poprawiło mi się nocne widzenie, jeśli tak, to jest nadzieja, że to to jakoś jest powiązane z wapniem i uzupełnienie tego konkretnie niedoboru może pozwolić na regularną suplementację bez ryzyka powikłań nerkowych.
Na longecity była afera, jak koleś pracujący w instytucie"opublikował" tam badania przed ich publikacją w prasie medycznej, gdzie podawał ludziom wapń razem z piracetamem i były dokładnie takie efekty, jak ja odczuwam, wyostrzenie wzroku, większe wysycenie kolorami, wrażenie, że widzi się więcej. A potem okazało się, że to wszystko sobie wymyślił, nigdzie nie pracował i nigdy nie prowadził żadnych badań.



