10-27-2025, 11:23 PM
Cały czas mocny katar, a mimo to, jak gram sobie w grę, to jest DUŻO większa kontrola tego, co robię. Prawidłowe decyzje podejmowane w ułamku sekundy, zamiast zawieszki i panic mode. Piracetam, kreatyna, a teraz widzę, że benfo i B12 też coś robią.
Łeb nie boli, staw nie boli, ale mocno czuję przyczep obok łopatki. Mam nadzieję, że to przyczep mięśnia, a nie coś z kręgosłupem. Co prawda ten martwy był z dziecięcym obciążeniem, ale w moim wieku można sobie nawet takim czymś zrobić krzywdę. No ale ćwiczyć trzeba, bo to ćwiczenia sprawiają, że szansa zrobienia sobie krzywdy w życiu codziennym będzie dużo, dużo mniejsza.
Eh, nawet teraz jak piszę na klawiaturze, jest bardzo duża różnica. Normalnie takie odczucie mam np po skomplikowanych ćwiczeniach na pianinie, gdy wymusza się większe zaangażowanie partii mózgu do kontroli palców. Teraz mam tak cały czas, codziennie.
Dziś odniosłem wrażenie, że podczas spaceru jest dużo jaśniej. Tam, gdzie wcześniej była ciemna ściana lasu, teraz widzę pole, krzaki, drzewa. No ale to może być kwestia niżej leżących chmur, od których odbija się więcej światła, albo nawet światła rozproszonego w deszczu. Albo światła latarni odbijającego się od mokrej jezdni, a potem rozpraszającego się w tym deszczu. Dlatego właśnie w miarę dokładnie próbowałem opisać warunki i miejsce, gdzie nic nie widziałem. Przejdę się tam, gdy będzie sucho, bez księżyca i gdy spojrzę w górę, nie będę widział mocno podświetlonych chmur.
Z innych rzeczy, na które liczyłem przy suplementacji A, trochę za wcześnie na jakieś wnioski. Żołądek jest OK, ale on tak właśnie raz jest w lepszym stanie, raz gorszym, obecna poprawa może być zbiegiem okoliczności. No i BARDZO liczę na poprawę stanu skóry głowy, bo robiłem w zasadzie wszystko, książkowo, uzupełniłem każdy niedobór, który wywołuje łojotokowe zapalenie. A ono nie znikło. No i tu jest szansa, że to właśnie witamina A, która jest niezbędna do prawidłowego uszczelniania skóry, jeśli jej brakowało, to wszystkie inne, robione przeze mnie rzeczy, mogły nie dać efektów. Co prawda SD nie jest opisywane jako powikłanie tego właśnie niedoboru, ale na logikę, to jest ze sobą powiązane. Póki co na głowie czysto, ale to też efekt tego, że wczoraj ją myłem. Zobaczymy za parę dni. (nie, nie myję codziennie, to by mi całkowicie zniszczyło skórę).
Ostatnio nie było objawów hipoglikemii, liczę, że chrom robi tu robotę.
A poza tym bez zmian. Liczę na to, że jakaś duża, poważna zmiana na plus odbije się na jednym przynajmniej parametrze, prążkach. To powinno być bardzo mocno widoczne, bo one jak urosną, już się nie zmieniają, więc będzie bardzo silny kontrast pomiędzy "starym" paznokciem a "nowym". Co jakiś czas obserwuję pod lupą, nic się nie zmienia.
Czyli obecna mocna poprawa sprawności umysłowej nie przekłada się na zdrowie paznokci. Liczyłem, że piracetam tu coś zdziała, bo on poprawia mikrokrążenie, a te prążki są często opisywane jako konsekwencja upośledzenia mikrokrążenia. No ale nic się nie zmieniło. Liczyłem, że kreatyna coś zrobi, bo są opisane jako konsekwencja rozwalonej tarczycy. Ale też nic.
Zobaczymy. Benfo i B12 spróbuję brać codziennie do końca opakowań, tu motywacją jest fakt, że w badaniach, które cytowałem, te witaminy mocno pomogły dopiero po 3 miesiącach brania.
No i za tydzień, może nawet wcześniej zobaczę, czy coś zobaczę, idąc do lidla. Jeśli tak, trzeba będzie uznać, że miałem bardzo duży niedobór A, na tyle poważny, by upośledzić działanie oczu, no ale nie na tyle, by wywołać zmiany skórne. W takiej sytuacji trzeba będzie sprawdzić, co jeszcze mogło się popsuć na skutek tego konkretnie niedoboru i działać w tym kierunku.
Łeb nie boli, staw nie boli, ale mocno czuję przyczep obok łopatki. Mam nadzieję, że to przyczep mięśnia, a nie coś z kręgosłupem. Co prawda ten martwy był z dziecięcym obciążeniem, ale w moim wieku można sobie nawet takim czymś zrobić krzywdę. No ale ćwiczyć trzeba, bo to ćwiczenia sprawiają, że szansa zrobienia sobie krzywdy w życiu codziennym będzie dużo, dużo mniejsza.
Eh, nawet teraz jak piszę na klawiaturze, jest bardzo duża różnica. Normalnie takie odczucie mam np po skomplikowanych ćwiczeniach na pianinie, gdy wymusza się większe zaangażowanie partii mózgu do kontroli palców. Teraz mam tak cały czas, codziennie.
Dziś odniosłem wrażenie, że podczas spaceru jest dużo jaśniej. Tam, gdzie wcześniej była ciemna ściana lasu, teraz widzę pole, krzaki, drzewa. No ale to może być kwestia niżej leżących chmur, od których odbija się więcej światła, albo nawet światła rozproszonego w deszczu. Albo światła latarni odbijającego się od mokrej jezdni, a potem rozpraszającego się w tym deszczu. Dlatego właśnie w miarę dokładnie próbowałem opisać warunki i miejsce, gdzie nic nie widziałem. Przejdę się tam, gdy będzie sucho, bez księżyca i gdy spojrzę w górę, nie będę widział mocno podświetlonych chmur.
Z innych rzeczy, na które liczyłem przy suplementacji A, trochę za wcześnie na jakieś wnioski. Żołądek jest OK, ale on tak właśnie raz jest w lepszym stanie, raz gorszym, obecna poprawa może być zbiegiem okoliczności. No i BARDZO liczę na poprawę stanu skóry głowy, bo robiłem w zasadzie wszystko, książkowo, uzupełniłem każdy niedobór, który wywołuje łojotokowe zapalenie. A ono nie znikło. No i tu jest szansa, że to właśnie witamina A, która jest niezbędna do prawidłowego uszczelniania skóry, jeśli jej brakowało, to wszystkie inne, robione przeze mnie rzeczy, mogły nie dać efektów. Co prawda SD nie jest opisywane jako powikłanie tego właśnie niedoboru, ale na logikę, to jest ze sobą powiązane. Póki co na głowie czysto, ale to też efekt tego, że wczoraj ją myłem. Zobaczymy za parę dni. (nie, nie myję codziennie, to by mi całkowicie zniszczyło skórę).
Ostatnio nie było objawów hipoglikemii, liczę, że chrom robi tu robotę.
A poza tym bez zmian. Liczę na to, że jakaś duża, poważna zmiana na plus odbije się na jednym przynajmniej parametrze, prążkach. To powinno być bardzo mocno widoczne, bo one jak urosną, już się nie zmieniają, więc będzie bardzo silny kontrast pomiędzy "starym" paznokciem a "nowym". Co jakiś czas obserwuję pod lupą, nic się nie zmienia.
Czyli obecna mocna poprawa sprawności umysłowej nie przekłada się na zdrowie paznokci. Liczyłem, że piracetam tu coś zdziała, bo on poprawia mikrokrążenie, a te prążki są często opisywane jako konsekwencja upośledzenia mikrokrążenia. No ale nic się nie zmieniło. Liczyłem, że kreatyna coś zrobi, bo są opisane jako konsekwencja rozwalonej tarczycy. Ale też nic.
Zobaczymy. Benfo i B12 spróbuję brać codziennie do końca opakowań, tu motywacją jest fakt, że w badaniach, które cytowałem, te witaminy mocno pomogły dopiero po 3 miesiącach brania.
No i za tydzień, może nawet wcześniej zobaczę, czy coś zobaczę, idąc do lidla. Jeśli tak, trzeba będzie uznać, że miałem bardzo duży niedobór A, na tyle poważny, by upośledzić działanie oczu, no ale nie na tyle, by wywołać zmiany skórne. W takiej sytuacji trzeba będzie sprawdzić, co jeszcze mogło się popsuć na skutek tego konkretnie niedoboru i działać w tym kierunku.



