10-27-2025, 04:09 PM
Hmm, w 2010 na pewno brałem A, ale niezbyt duże dawki. Na pewno brałem bardzo dużo E. Zapisałem to nawet wtedy w pamiętniku. W 2020 na pewno brałem formy A, zeaksantynę, potem astaksantynę, nie jestem pewien, czy asta nie brałem wcześniej. Nie jestem z kolei pewien, czy brałem E. No tak czy tak, było dużo przeciwutleniaczy.
Kurcze no... przeciwutleniacze były obecne w obu przypadkach, gdy pojawiły się obłączki, w dużych dawkach. To tak wygląda, jakby one były elementem koniecznym, ale nie wystarczającym. Obłączki pojawiają się, gdy jest dużo przeciwutleniaczy i... coś jeszcze. Ale co?
W obu przypadkach było sporo białka, głownie leucyny, w 2020 w formie wysoko przyswajalnej. W obu był wapń, w obu była kreatyna, w obu była cholina. W obu były substancje stymulujące nerwy przywspółczulnego układu nerwowego. W obu była karnityna.
Przeciwutleniacze brane oddzielnie nie pomagają. Kreatyna brana oddzielnie nie pomaga. Wapń... no robią się jaja z jego poziomem w moczu, dlatego nigdy nie brałem wystarczająco długo. Cholina nie pomaga. Piracetam teraz nie pomógł. Karnityna też nie. Tzn te rzeczy mocno pomagają na ogólną sprawność mózgu, ale obłączki są jakie były.
Biorę teraz cały czas piracetam, biorę cholinę, staram się codziennie karnitynę. Może po prostu powinienem bardzo mocno skupić się na dodaniu przeciwutleniaczy, wapnia i kreatyny, to będzie komplet tego, co było w obu przypadkach poprawy. A, leucyna jeszcze, no na szczęście mam.
No i witamina A, jako że ona czysto hipotetycznie powinna mieć gigantyczny wpływ na paznokcie, będące w końcu niczym innym, jak keratyną, a dla keratyny A jest po prostu najważniejsza.
Kurcze no... przeciwutleniacze były obecne w obu przypadkach, gdy pojawiły się obłączki, w dużych dawkach. To tak wygląda, jakby one były elementem koniecznym, ale nie wystarczającym. Obłączki pojawiają się, gdy jest dużo przeciwutleniaczy i... coś jeszcze. Ale co?
W obu przypadkach było sporo białka, głownie leucyny, w 2020 w formie wysoko przyswajalnej. W obu był wapń, w obu była kreatyna, w obu była cholina. W obu były substancje stymulujące nerwy przywspółczulnego układu nerwowego. W obu była karnityna.
Przeciwutleniacze brane oddzielnie nie pomagają. Kreatyna brana oddzielnie nie pomaga. Wapń... no robią się jaja z jego poziomem w moczu, dlatego nigdy nie brałem wystarczająco długo. Cholina nie pomaga. Piracetam teraz nie pomógł. Karnityna też nie. Tzn te rzeczy mocno pomagają na ogólną sprawność mózgu, ale obłączki są jakie były.
Biorę teraz cały czas piracetam, biorę cholinę, staram się codziennie karnitynę. Może po prostu powinienem bardzo mocno skupić się na dodaniu przeciwutleniaczy, wapnia i kreatyny, to będzie komplet tego, co było w obu przypadkach poprawy. A, leucyna jeszcze, no na szczęście mam.
No i witamina A, jako że ona czysto hipotetycznie powinna mieć gigantyczny wpływ na paznokcie, będące w końcu niczym innym, jak keratyną, a dla keratyny A jest po prostu najważniejsza.



