10-24-2025, 05:50 PM
Czytam sobie na reddicie, czy ludziom się cokolwiek zmieniało po witaminie A, ogólnie - raczej nikomu na nic tak naprawdę mocno nie pomogła, nie licząc poprawy wzroku, która była bardzo częsta i bardzo duża, jednemu gościowi w ogóle skorygowało wadę wymagającą okularów.
No ale nie o tym, nagle jakiś wpis, że niedobór nie istnieje, że naprawdę duży problem to zatrucia, że on od dawna zmaga się z zatruciem suplementami, ma rozwalony organizm. Plusują, plusują, aż w końcu ktoś zapytał, ile on brał, że się zatruł. Okazało się, że 50 000 przez rok. No kurde... to ja tu się zastanawiam, czy 40 000 brać przez tydzień i uważanie obserwować, a potem ewentualnie kolejne parę tygodni aż będzie cały miesiąc, a tu gość tak o sobie przez rok bierze. I potem jeszcze pisze, że suplementy to zło i szatan, zamiast po prostu napisać wprost, że to on jest kretynem.
Tak myślę jeszcze, czy u mnie mogło dojść do niedoboru i czy mogło to być bez wyraźnych objawów ze strony skóry. Niby witamina D3 zwiększa zapotrzebowanie, niby niski poziom cynku sprawia, że A nie jest transportowana i wykorzystywana. Właśnie, cynk sobie zjem. No ale ogólnie po prostu nie ma wyraźnych objawów niedoboru, a testy są dość drogie, 171 zł u mnie w mieście, podczas gdy suplement to jakieś 30 zł, wielokrotnie taniej wychodzi kupić, brać i zobaczyć, czy jest poprawa.
Tylko jest ten problem, co pisałem wcześniej, jeśli jest niedobór, to jego uzupełnienie wymaga bardzo wysokich dawek, branych dość długo. Trochę ryzykuje się lekkim zatruciem.
Zobaczymy, póki co pęknięta dolna warga dalej jest pęknięta.
No ale nie o tym, nagle jakiś wpis, że niedobór nie istnieje, że naprawdę duży problem to zatrucia, że on od dawna zmaga się z zatruciem suplementami, ma rozwalony organizm. Plusują, plusują, aż w końcu ktoś zapytał, ile on brał, że się zatruł. Okazało się, że 50 000 przez rok. No kurde... to ja tu się zastanawiam, czy 40 000 brać przez tydzień i uważanie obserwować, a potem ewentualnie kolejne parę tygodni aż będzie cały miesiąc, a tu gość tak o sobie przez rok bierze. I potem jeszcze pisze, że suplementy to zło i szatan, zamiast po prostu napisać wprost, że to on jest kretynem.
Tak myślę jeszcze, czy u mnie mogło dojść do niedoboru i czy mogło to być bez wyraźnych objawów ze strony skóry. Niby witamina D3 zwiększa zapotrzebowanie, niby niski poziom cynku sprawia, że A nie jest transportowana i wykorzystywana. Właśnie, cynk sobie zjem. No ale ogólnie po prostu nie ma wyraźnych objawów niedoboru, a testy są dość drogie, 171 zł u mnie w mieście, podczas gdy suplement to jakieś 30 zł, wielokrotnie taniej wychodzi kupić, brać i zobaczyć, czy jest poprawa.
Tylko jest ten problem, co pisałem wcześniej, jeśli jest niedobór, to jego uzupełnienie wymaga bardzo wysokich dawek, branych dość długo. Trochę ryzykuje się lekkim zatruciem.
Zobaczymy, póki co pęknięta dolna warga dalej jest pęknięta.



