10-22-2025, 06:30 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-22-2025, 06:32 PM przez neko1witek.)
A co powiesz Tomakin o Melatoninie? U nas w UK jest dostępna tylko na receptę i jest ją bardzo trudno dostać. Ale... kupiłem w Polskim sklepie. I teraz pytanie jak to faktycznie uzależnia? I czy jest zdrowe. Spróbowaliśmy całą rodziną i każdy spał lepiej. Parametry nocne też lepsze.
Ja stwierdziłem, że np. czasem po treningach karate, kiedy wracam wieczorem mam problemy z zaśnięciem. Tzn. wracam o 21.30 a chodzę spać o 22.30, więc do tego czasu z reguły moje ciało nie uspokaja się wystarczająco. Oczywiście mogę zasnąć, ale muszę się nad tym skupić. Więc przesuwam czas spania na 23 i wtedy jest ok. Ale serce wie swoje i zamiast standardowego w granicach 47-50, średnia jest np. 54. Chcę poeksperymentować właśnie z takimi sytuacjami, ale ostatnio po prostu braliśmy wszyscy. Tutaj w UK przez kilkanaście dni poprzez Dhivali jest totalnie przejebane. Te pojeby indyjskie napierdalają fajerwerki od rana do rana bez opamiętania. To brzmi jakbyś za oknem miał wojnę, non stop napierdalanka. Jeżeli jest to daleko, to po prostu wkurwia, ale jak jest pod oknem to rozpierdala Cię na amen.
Po melatoninie wygląda to trochę inaczej. Ja po prostu mam wrażenie jakbym jechał na prochach uspokajających. W nocy po prostu nie mam wkurwa. Jestem jakby uśmiechnięty i nawet jak się przebudzę, to mam na to totalnie wyjebane i zasypiam w sekundę.
Aż strach co będzie jak przestanę brać :-)
Póki co cały czas strzelają a na dodatek walnął mi dysk w kręgosłupie, więc tym bardziej mam powód do brania, aby zlekceważyć ból przy poruszaniu się w nocy.
Wracając do głównego tematu... Czy melatonina może być mocno uzależniająca? Ja biorę 2.5mg, partnerka i córka po 1.25mg.
Akurat nie byłem jeszcze na treningu, żeby przetestować działanie po treningu, ale np. po pracy jako ochroniarz, gdzie wracałem w sobotę o 2 nad ranem to całkiem ładnie mnie wyciszyło i zasnąłem całkiem szybko, plus dobre nocne parametry.
Co by tu nie mówić, to dla mnie to wygląda na genialną tabletkę, ale właśnie mocno się zastanawiam nad uzależnieniem, ponieważ niektóre źródła mówią, że biorąc melatoninę - blokuję jakby ciało od produkcji jej. Ale inne źródła mówią, żeby brać - bo z wiekiem organizm i tak jej nie produkuje ile trzeba i warto się tym doładowywać. Pytanie... która teoria jest prawdziwa.
Ja stwierdziłem, że np. czasem po treningach karate, kiedy wracam wieczorem mam problemy z zaśnięciem. Tzn. wracam o 21.30 a chodzę spać o 22.30, więc do tego czasu z reguły moje ciało nie uspokaja się wystarczająco. Oczywiście mogę zasnąć, ale muszę się nad tym skupić. Więc przesuwam czas spania na 23 i wtedy jest ok. Ale serce wie swoje i zamiast standardowego w granicach 47-50, średnia jest np. 54. Chcę poeksperymentować właśnie z takimi sytuacjami, ale ostatnio po prostu braliśmy wszyscy. Tutaj w UK przez kilkanaście dni poprzez Dhivali jest totalnie przejebane. Te pojeby indyjskie napierdalają fajerwerki od rana do rana bez opamiętania. To brzmi jakbyś za oknem miał wojnę, non stop napierdalanka. Jeżeli jest to daleko, to po prostu wkurwia, ale jak jest pod oknem to rozpierdala Cię na amen.
Po melatoninie wygląda to trochę inaczej. Ja po prostu mam wrażenie jakbym jechał na prochach uspokajających. W nocy po prostu nie mam wkurwa. Jestem jakby uśmiechnięty i nawet jak się przebudzę, to mam na to totalnie wyjebane i zasypiam w sekundę.
Aż strach co będzie jak przestanę brać :-)
Póki co cały czas strzelają a na dodatek walnął mi dysk w kręgosłupie, więc tym bardziej mam powód do brania, aby zlekceważyć ból przy poruszaniu się w nocy.
Wracając do głównego tematu... Czy melatonina może być mocno uzależniająca? Ja biorę 2.5mg, partnerka i córka po 1.25mg.
Akurat nie byłem jeszcze na treningu, żeby przetestować działanie po treningu, ale np. po pracy jako ochroniarz, gdzie wracałem w sobotę o 2 nad ranem to całkiem ładnie mnie wyciszyło i zasnąłem całkiem szybko, plus dobre nocne parametry.
Co by tu nie mówić, to dla mnie to wygląda na genialną tabletkę, ale właśnie mocno się zastanawiam nad uzależnieniem, ponieważ niektóre źródła mówią, że biorąc melatoninę - blokuję jakby ciało od produkcji jej. Ale inne źródła mówią, żeby brać - bo z wiekiem organizm i tak jej nie produkuje ile trzeba i warto się tym doładowywać. Pytanie... która teoria jest prawdziwa.



