10-20-2025, 10:37 PM
Wejście AI może rozwiązać problem braku lekarzy, problem w tym, że lekarze pewnie na to nie pozwolą. A te regionalne placówki to była bardzo fajna rzecz, lekarze są z nich zadowoleni, pacjenci, tylko obecna partia nie może tam na stołkach swoich ludzi posadzić.
A, jeszcze co do B6, nie jestem pewien, czy mi na żołądek nie pomogła, bo czuję się z nim dużo lepiej. Kminię, kminię, bo kończy się i nie wiem, czy zamawiać jeszcze. Jedna z rzeczy, które "na logikę" powinny mi bardzo pomagać, bo mam wszystkie te przypadłości, gdzie występują jej niedobory. A nie pomaga za bardzo. Albo pomaga, ale tego nie widzę, np pomagając w regeneracji układu pokarmowego. Za dużo rzeczy robię, np jem ostatnio surową kapustę, to mogło pomóc.
Terapeutka mi genialne ćwiczenie przypomniała oddechowe, zupełnie o nim zapomniałem. Wariant tego, co ja robię, ale z jedną bardzo istotną różnicą. 2 sekundy wdech, jakieś 3-4 sekundy przytrzymanie (albo i nie), a potem 10-12 sekund wydech, ALE układając usta w taki jakby dziubek, jakby się dmuchało na coś, próbowało zdmuchnąć świeczkę czy coś, no idzie o to, by zaangażować mięśnie oddechowe by wymusić wydech. Ten ostatni element jest z jakiegoś powodu najważniejszy, spróbowałem i no, jest naprawdę duża różnica. Może to, że jest opór powietrza przy wydechu, aktywuje "odruch nurka", jak to ćwiczenie które opisywałem parę dni temu, z przemywaniem twarzy zimną wodą?
A, jeszcze co do B6, nie jestem pewien, czy mi na żołądek nie pomogła, bo czuję się z nim dużo lepiej. Kminię, kminię, bo kończy się i nie wiem, czy zamawiać jeszcze. Jedna z rzeczy, które "na logikę" powinny mi bardzo pomagać, bo mam wszystkie te przypadłości, gdzie występują jej niedobory. A nie pomaga za bardzo. Albo pomaga, ale tego nie widzę, np pomagając w regeneracji układu pokarmowego. Za dużo rzeczy robię, np jem ostatnio surową kapustę, to mogło pomóc.
Terapeutka mi genialne ćwiczenie przypomniała oddechowe, zupełnie o nim zapomniałem. Wariant tego, co ja robię, ale z jedną bardzo istotną różnicą. 2 sekundy wdech, jakieś 3-4 sekundy przytrzymanie (albo i nie), a potem 10-12 sekund wydech, ALE układając usta w taki jakby dziubek, jakby się dmuchało na coś, próbowało zdmuchnąć świeczkę czy coś, no idzie o to, by zaangażować mięśnie oddechowe by wymusić wydech. Ten ostatni element jest z jakiegoś powodu najważniejszy, spróbowałem i no, jest naprawdę duża różnica. Może to, że jest opór powietrza przy wydechu, aktywuje "odruch nurka", jak to ćwiczenie które opisywałem parę dni temu, z przemywaniem twarzy zimną wodą?



