10-19-2025, 10:32 PM
Albo sobie to wkręcam, albo po powrocie do brania tryptofanu obłączki znowu nieco większe. Jeśli faktycznie jest zmiana, to minimalna. Samopoczucie bardzo dobre, minęły te dziwne katary nie katary. Niemniej przy większych dawkach (dalej dużo niższe, niż stosowane w badaniach klinicznych bez skutków ubocznych) już trzęsły mi się ręce, co niekoniecznie wynika ze spadku dopaminy, bo może być np efektem zbyt wysokiej noradrenaliny, albo podkręcenia tarczycy (na jedno wychodzi, bo przy nadczynnej tarczycy to noradrenalina odpowiada za ten objaw). Na pewno częściej mi się pysk cieszy bez szczególnego powodu. Codziennie biorę chrom, co powinno ładnie wyregulować cukier, on nie pomaga na typową cukrzycę, ale akurat w atakach hipoglikemii dość ładnie działał w badaniach. I albo sobie to wkręciłem, albo u mnie w przeszłości zrobił z nimi porządek. Mam z tymi atakami problem w zasadzie odkąd pamiętam, już gdzieś w szkole średniej, może nawet wcześniej, ale wtedy na to zwróciłem uwagę i pierwszy raz poprawnie zidentyfikowałem.
Muszę ogarnąć sposób, by móc brać tryptofan bez skutków ubocznych. I może benfotiamina + metylowana B12 będą tu rozwiązaniem? B12 to coś, co powodowało wzrost obłączków u wielu osób, w tym u mnie, po megadawce w zastrzyku. Ten sprzedawca co ma benfo, ma też B12 w odpowiednio wysokiej dawce.
No i to drżenie rąk po tryptofanie to bardzo silny sygnał alarmowy, jeśli to wynika ze spadku dopaminy, to mam ją bardzo nisko, bardzo prawdopodobne, że sporo komórek odpowiedzialnych za jej syntezę mi już obumarło. W miarę regularnie biorę biotynę i B2, które miały na to pomagać, mniej regularnie piję olej z ogórecznika, gdzie problemem jest zabójczy smak i podobnie zabójcza cena. O licie zapominam, a to też jedna z najważniejszych rzeczy. W medycynie jest tak, że jeśli brakuje tylko jednej rzeczy, to poziom wszystkich pozostałych nie ma znaczenia. Na szczęście lit można raz na jakiś czas w większych dawkach. To są rzeczy, które powinienem robić przez następne kilkadziesiąt lat, w miarę regularnie i jeśli wszystko będzie jak trzeba, to nic nie poczuję. Poczułbym, gdybym ich nie brał.
P5P dalej nie wiem, czy działa, dalej jest trochę czyściej, ale nie całkowicie czysto. Dalej nie wiem, czy sobie nie zablokowałem miedzi. Może być tak, że P5P robi pozytywną robotę, ale spadek miedzi po cynku i witaminie C wszystko psuje. No i wziąłem w końcu kreatynę, bo też od chyba 2 tygodni zapomniałem.
Sen dalej OK.
Muszę ogarnąć sposób, by móc brać tryptofan bez skutków ubocznych. I może benfotiamina + metylowana B12 będą tu rozwiązaniem? B12 to coś, co powodowało wzrost obłączków u wielu osób, w tym u mnie, po megadawce w zastrzyku. Ten sprzedawca co ma benfo, ma też B12 w odpowiednio wysokiej dawce.
No i to drżenie rąk po tryptofanie to bardzo silny sygnał alarmowy, jeśli to wynika ze spadku dopaminy, to mam ją bardzo nisko, bardzo prawdopodobne, że sporo komórek odpowiedzialnych za jej syntezę mi już obumarło. W miarę regularnie biorę biotynę i B2, które miały na to pomagać, mniej regularnie piję olej z ogórecznika, gdzie problemem jest zabójczy smak i podobnie zabójcza cena. O licie zapominam, a to też jedna z najważniejszych rzeczy. W medycynie jest tak, że jeśli brakuje tylko jednej rzeczy, to poziom wszystkich pozostałych nie ma znaczenia. Na szczęście lit można raz na jakiś czas w większych dawkach. To są rzeczy, które powinienem robić przez następne kilkadziesiąt lat, w miarę regularnie i jeśli wszystko będzie jak trzeba, to nic nie poczuję. Poczułbym, gdybym ich nie brał.
P5P dalej nie wiem, czy działa, dalej jest trochę czyściej, ale nie całkowicie czysto. Dalej nie wiem, czy sobie nie zablokowałem miedzi. Może być tak, że P5P robi pozytywną robotę, ale spadek miedzi po cynku i witaminie C wszystko psuje. No i wziąłem w końcu kreatynę, bo też od chyba 2 tygodni zapomniałem.
Sen dalej OK.



