10-12-2025, 04:19 PM
No, na mnie te zioła słabo działają, w sensie, gorzej się chyba po nich czułem a nie lepiej. Czy ja tego nie brałem jakoś ostatnio? Z fatalnym skutkiem?
A w sumie z zupką chińską to dobry pomysł, w sensie, sprawdzić, czy po glutaminianie mam problemy, jeśli tak, to nie jeść zupek, bo może to ONE sprawiają, że mam ataki bezsenności i nie potrafię znaleźć ich przyczyny? Kombinuję jakie suple brałem przed poprawą, jakie przed pogorszeniem, a przyczyna może być taka, że po prostu zmieniałem w diecie poziom glutaminianu sodu, na który nie zwracam uwagi. Ale też te zupki nie zawierają tego jakoś specjalnie dużo.
Dzień jedzenia glutaminy, niepotrzebnie D3 brałem, bo jeśli nie prześpię nocy, to nie będę wiedział, od której z tych dwóch rzeczy. Z bebechami dalej zadyma, ale chyba jest trochę lepiej. To nie od tych ostatnich supli, bo to ciągnie się i ciągnie, w sumie to od kiedy pamiętam, jedne z pierwszych wspomnień z dzieciństwa to ból brzucha, teraz jest po prostu nieco gorzej. I to psuje mi eksperyment, bo czuję się po prostu struty, nie ma jak ocenić, czy to, co robię, pomaga na jasność myśli.
A, póki co tryptofan nie wywołał zespołu. Czyli jest dobrze.
I dziś przerwa od błękitu. Hmm, a może to pogorszenie jest jednak jakoś z nim powiązane? Ale pozytywnie, błękit działa jak dość silny antybiotyk, potrafił całkowicie eradykować malarię, zapewne podobnie działa na inne rzeczy. Mógł coś wybić i takie coś wywołuje chwilową reakcję pogorszenia, gdy organizm nagle "widzi" dużo martwych patogenów.
A w sumie z zupką chińską to dobry pomysł, w sensie, sprawdzić, czy po glutaminianie mam problemy, jeśli tak, to nie jeść zupek, bo może to ONE sprawiają, że mam ataki bezsenności i nie potrafię znaleźć ich przyczyny? Kombinuję jakie suple brałem przed poprawą, jakie przed pogorszeniem, a przyczyna może być taka, że po prostu zmieniałem w diecie poziom glutaminianu sodu, na który nie zwracam uwagi. Ale też te zupki nie zawierają tego jakoś specjalnie dużo.
Dzień jedzenia glutaminy, niepotrzebnie D3 brałem, bo jeśli nie prześpię nocy, to nie będę wiedział, od której z tych dwóch rzeczy. Z bebechami dalej zadyma, ale chyba jest trochę lepiej. To nie od tych ostatnich supli, bo to ciągnie się i ciągnie, w sumie to od kiedy pamiętam, jedne z pierwszych wspomnień z dzieciństwa to ból brzucha, teraz jest po prostu nieco gorzej. I to psuje mi eksperyment, bo czuję się po prostu struty, nie ma jak ocenić, czy to, co robię, pomaga na jasność myśli.
A, póki co tryptofan nie wywołał zespołu. Czyli jest dobrze.
I dziś przerwa od błękitu. Hmm, a może to pogorszenie jest jednak jakoś z nim powiązane? Ale pozytywnie, błękit działa jak dość silny antybiotyk, potrafił całkowicie eradykować malarię, zapewne podobnie działa na inne rzeczy. Mógł coś wybić i takie coś wywołuje chwilową reakcję pogorszenia, gdy organizm nagle "widzi" dużo martwych patogenów.



