10-06-2025, 01:19 AM
a, co do tego zanurzania, to chyba wystarczy po prostu nabrać wody w łapy i przyłożyć, tak jak się myje, tzn ja tak robiłem.
Jedna moja ex jest prawdziwą zagadką. Niedobór żelaza, ferrytyna cały czas bardzo nisko. Niedoczynność tarczycy, na lekach które słabo działają, bo ciągle trzeba dawkę zwiększać, ciągle hormony poniżej optimum. Dieta wege, rzadko kiedy sięga po B12, niskobiałkowa. Obłączki? Praktycznie na pół paznokcia.
No i teraz są dwie opcje.
Jedna, ma jakieś zaburzenie czy hormonalne, czy genetyczne już konkretnie dotyczące tych struktur, ma też ciągle problemy z włosami, jedno i drugie to keratyna więc kto wie.
Druga, przez to, że ciągle ćwiczy jogę, jest bez przerwy w przewadze przywspółczulnego.
Niedługo może pójdzie do szpitala na badania, częściowo po znajomości załatwiła, będą jej szukać przyczyny tych problemów z włosami plus inne powiązane z hormonami, może coś się wybada. Póki co wszystkie wyniki ma mniej więcej OK, ale jestem pewien, że coś w jej organizmie jest przestawione. Tylko co? Jeśli wyjdzie jakiś wywalony hormon czy coś, będzie to praktycznie pewna sprawa jeśli idzie o obłączki, bo ona teoretycznie nie ma prawa ich mieć w ogóle.
Ona nic szczególnego nie ma w diecie ani nic, no sporo więcej witamin, pewnie dużo niższy poziom wolnych rodników, ale też np unikała długo słońca i musiała się dorobić poważnego niedoboru D3, co niby powinno wpłynąć negatywnie na obłączki. Nie wpłynęło. Ma w diecie sporo więcej od przeciętnego człowieka kwasu foliowego, ale jakby to od niego zależało, wege mieliby te obłączki statystycznie dużo większe, a statystycznie mają dużo mniejsze.
Jedyne, co ją naprawdę wyróżnia, to regularne treningi jogi.
Jedna moja ex jest prawdziwą zagadką. Niedobór żelaza, ferrytyna cały czas bardzo nisko. Niedoczynność tarczycy, na lekach które słabo działają, bo ciągle trzeba dawkę zwiększać, ciągle hormony poniżej optimum. Dieta wege, rzadko kiedy sięga po B12, niskobiałkowa. Obłączki? Praktycznie na pół paznokcia.
No i teraz są dwie opcje.
Jedna, ma jakieś zaburzenie czy hormonalne, czy genetyczne już konkretnie dotyczące tych struktur, ma też ciągle problemy z włosami, jedno i drugie to keratyna więc kto wie.
Druga, przez to, że ciągle ćwiczy jogę, jest bez przerwy w przewadze przywspółczulnego.
Niedługo może pójdzie do szpitala na badania, częściowo po znajomości załatwiła, będą jej szukać przyczyny tych problemów z włosami plus inne powiązane z hormonami, może coś się wybada. Póki co wszystkie wyniki ma mniej więcej OK, ale jestem pewien, że coś w jej organizmie jest przestawione. Tylko co? Jeśli wyjdzie jakiś wywalony hormon czy coś, będzie to praktycznie pewna sprawa jeśli idzie o obłączki, bo ona teoretycznie nie ma prawa ich mieć w ogóle.
Ona nic szczególnego nie ma w diecie ani nic, no sporo więcej witamin, pewnie dużo niższy poziom wolnych rodników, ale też np unikała długo słońca i musiała się dorobić poważnego niedoboru D3, co niby powinno wpłynąć negatywnie na obłączki. Nie wpłynęło. Ma w diecie sporo więcej od przeciętnego człowieka kwasu foliowego, ale jakby to od niego zależało, wege mieliby te obłączki statystycznie dużo większe, a statystycznie mają dużo mniejsze.
Jedyne, co ją naprawdę wyróżnia, to regularne treningi jogi.



