05-25-2021, 04:09 PM
Dzień dobry.
Od prawie dwóch lat walczę z nerwicą, tak jak chyba każdy zmagający się z tym problemem zrobiłem chyba wszystkie zalecana badania i wszystko wyszło ok.
[gastroskopia,kolonoskopia,rezonans magnetyczny, usg tarczycy, badania krwi, rtg płuc, nawet już nie pamiętam co jeszcze]. Brałem SSRI paroksetyna, escitalopram i sertralina - raczej zadnej poprawy.
Przez cały ten czas korzystałem ze starego auta w którym było nieświeże powietrze z układu klimatyzacji, początkowo nie miałem pojęcia że to mogłoby być aż takim problemem. Pozbyłem się go ale wszytkie objawy zostały: zatkane trąbki słuchowe, zapalenie spojówek, bóle stawów, stany depresyjne i lękowe, silne zmęczenie ,drażliwość, nerwowość i problemy zołądkowe, dziwne biegunki, kołatania i klucia serca, kłucie wklatce piersiowej, krótki oddech, bezsenność. Ogólnie czuję się okropnie, nie jestem w stanie pracować. To jest mój jedyny trop jednak lekarz rodzinny wysyła do psychiatry i chyba ogólnie uważa że wymyślam ...
Laryngolog przepisywał steroidy donosowe i antybiotyki na problemy z zatokami: dawało to poprawę, czułem się jak nowonarodzony, jednak problem póżniej wracał, byłem nieświadomo że to przez pleśnie (tak mi się wydaje, nadal nie jestem pewien)
Czy może ktoś potwierdzić że takie coś jest w ogóle możliwe, zanim kolejny lekarz mnie wyśmieje?
Do jakiego lekarza udać się prywatnie?
Pozbyłem się starego auta, unikam takich miejsc bo po przejechaniu kilku kilemtrów objawy strasznie się nasilały ... ale nie wiem co dalej, gdzie się udać, ostatnio przebywałem za granicą, wróciłęm przez to do Polski
Od prawie dwóch lat walczę z nerwicą, tak jak chyba każdy zmagający się z tym problemem zrobiłem chyba wszystkie zalecana badania i wszystko wyszło ok.
[gastroskopia,kolonoskopia,rezonans magnetyczny, usg tarczycy, badania krwi, rtg płuc, nawet już nie pamiętam co jeszcze]. Brałem SSRI paroksetyna, escitalopram i sertralina - raczej zadnej poprawy.
Przez cały ten czas korzystałem ze starego auta w którym było nieświeże powietrze z układu klimatyzacji, początkowo nie miałem pojęcia że to mogłoby być aż takim problemem. Pozbyłem się go ale wszytkie objawy zostały: zatkane trąbki słuchowe, zapalenie spojówek, bóle stawów, stany depresyjne i lękowe, silne zmęczenie ,drażliwość, nerwowość i problemy zołądkowe, dziwne biegunki, kołatania i klucia serca, kłucie wklatce piersiowej, krótki oddech, bezsenność. Ogólnie czuję się okropnie, nie jestem w stanie pracować. To jest mój jedyny trop jednak lekarz rodzinny wysyła do psychiatry i chyba ogólnie uważa że wymyślam ...
Laryngolog przepisywał steroidy donosowe i antybiotyki na problemy z zatokami: dawało to poprawę, czułem się jak nowonarodzony, jednak problem póżniej wracał, byłem nieświadomo że to przez pleśnie (tak mi się wydaje, nadal nie jestem pewien)
Czy może ktoś potwierdzić że takie coś jest w ogóle możliwe, zanim kolejny lekarz mnie wyśmieje?
Do jakiego lekarza udać się prywatnie?
Pozbyłem się starego auta, unikam takich miejsc bo po przejechaniu kilku kilemtrów objawy strasznie się nasilały ... ale nie wiem co dalej, gdzie się udać, ostatnio przebywałem za granicą, wróciłęm przez to do Polski



