10-03-2025, 06:59 PM
Temper, Ty brałeś te suple niby stymulujące mocno przywspółczulny i nie było efektów, right? Hupercyna, dobrze pamiętam?
Tak kminię, czy to, co wczoraj robiłem może mieć wpływ na to, jak dziś się czuję, praktycznie zasypiam na stojąco. Próbuję siłownię zrobić i tak średnio to wychodzi, w połowie serii odpadam. Totalne, wszechogarniające zmęczenie. Cały dzień jadłem taurynę, cały dzień jadłem cynk. No i zeżarłem bardzo dużo sezamu, całą michę. To nie piracetam, bo jego wziąłem jak już miałem to odczucie.
Kiedyś po dużych dawkach cynku tak miałem, rozbiłem wtedy kibel, bo mi z ręki miska wyleciała gdy wylewałem z niej resztki zupy. Podejrzewałem wtedy miedź, ale potem wyszukałem, że to może być efekt wywalonych nadnerczy, które po dużych dawkach cynku przestają produkować między innymi kortyzol. No ale ten efekt powinien parę godzin trwać, a nie na drugi dzień się dopiero pojawić.
Do przemyśleń, te ataki zmęczenia to mój główny problem.
Tak kminię, czy to, co wczoraj robiłem może mieć wpływ na to, jak dziś się czuję, praktycznie zasypiam na stojąco. Próbuję siłownię zrobić i tak średnio to wychodzi, w połowie serii odpadam. Totalne, wszechogarniające zmęczenie. Cały dzień jadłem taurynę, cały dzień jadłem cynk. No i zeżarłem bardzo dużo sezamu, całą michę. To nie piracetam, bo jego wziąłem jak już miałem to odczucie.
Kiedyś po dużych dawkach cynku tak miałem, rozbiłem wtedy kibel, bo mi z ręki miska wyleciała gdy wylewałem z niej resztki zupy. Podejrzewałem wtedy miedź, ale potem wyszukałem, że to może być efekt wywalonych nadnerczy, które po dużych dawkach cynku przestają produkować między innymi kortyzol. No ale ten efekt powinien parę godzin trwać, a nie na drugi dzień się dopiero pojawić.
Do przemyśleń, te ataki zmęczenia to mój główny problem.



