09-14-2025, 12:33 AM
Liczyłem, że chroniczna alergia wycisza przywspółczulny a aktywuje wspólczulny, ale wygląda na to, że jest odwrotnie
https://aao-hnsfjournals.onlinelibrary.w...006.08.014
Kombinuję, czy ciągła alergia i wystawienie na zarodniki pleśni może jakoś upośledzić syntezę acetylocholiny, lub osłabić przywspółczulny układ nerwowy. To by mogło być jakieś rozwiązanie. Chciałem teraz założyć sobie takie spodnie coś jak od piżamy, powiesiłem to parę miesięcy temu. Patrzę - jest pokryte pleśnią. Już nie pamiętam, czy wieszałem wilgotne bądź przepocone (pot to sól, a sól sprawia, że wilgoć z powietrza jest akumulowana), ale i tak nie powinno być aż takiego czegoś. W czasach najgorszych problemów ze zdrowiem miałem tych pleśni od cholery, trochę taki zaklęty krąg, bo pleśnie i grzyby sprawiają, że człowiek nie ma siły i ochoty się za cokolwiek zabrać, w tym posprzątać, co sprawiłoby, że miałby więcej sił do różnych inicjatyw. Dziś trochę zaległości zrobiłem, wysprzątałem łazienkę, zawiozłem beton na działkę, będę tam wylewkę robił.
Nie wiem, czy chwili przerwy nie zrobić z piracetamem. On sprawia, że komórki mózgowe wykorzystują dużo więcej acetylocholiny. Stąd nagła poprawa samopoczucia. Ale jak tylko ACH się skończy, jest zjazd. A kończy się szybko, bo mam ogólnie za słaby poziom. Po jednym dniu dużo lepszego samopoczucia, teraz czuję się jeszcze gorzej niż przedtem - przez parę godzin po wzięciu tabletek, potem znowu jest poprawa. Hipoteza, bo nie mam jak tego udowodnić, ale wszystko się skleja.
Najważniejsze pytanie, czy z tych tabletek co teraz jem, przyswaja się tyle, ile trzeba? Mam jakieś 400 mg czystej choliny w jednej porcji, tyle co w 3 jajkach. Ale to może być błyskawicznie zamienione na TMAO przez bakterie, w efekcie nie tylko nic korzystnego nie będzie, ale jeszcze sobie zaszkodzę. Biorę osłonowo kwercetynę, ale to trochę malizną pachnie.
No i nawet jeśli się uzupełnia, to ile trzeba przyjąć choliny, by organizm był wysycony?
No i czy problemem nie są głównie szlaki przetwarzania choliny, a nie jej zasoby?
https://aao-hnsfjournals.onlinelibrary.w...006.08.014
Kombinuję, czy ciągła alergia i wystawienie na zarodniki pleśni może jakoś upośledzić syntezę acetylocholiny, lub osłabić przywspółczulny układ nerwowy. To by mogło być jakieś rozwiązanie. Chciałem teraz założyć sobie takie spodnie coś jak od piżamy, powiesiłem to parę miesięcy temu. Patrzę - jest pokryte pleśnią. Już nie pamiętam, czy wieszałem wilgotne bądź przepocone (pot to sól, a sól sprawia, że wilgoć z powietrza jest akumulowana), ale i tak nie powinno być aż takiego czegoś. W czasach najgorszych problemów ze zdrowiem miałem tych pleśni od cholery, trochę taki zaklęty krąg, bo pleśnie i grzyby sprawiają, że człowiek nie ma siły i ochoty się za cokolwiek zabrać, w tym posprzątać, co sprawiłoby, że miałby więcej sił do różnych inicjatyw. Dziś trochę zaległości zrobiłem, wysprzątałem łazienkę, zawiozłem beton na działkę, będę tam wylewkę robił.
Nie wiem, czy chwili przerwy nie zrobić z piracetamem. On sprawia, że komórki mózgowe wykorzystują dużo więcej acetylocholiny. Stąd nagła poprawa samopoczucia. Ale jak tylko ACH się skończy, jest zjazd. A kończy się szybko, bo mam ogólnie za słaby poziom. Po jednym dniu dużo lepszego samopoczucia, teraz czuję się jeszcze gorzej niż przedtem - przez parę godzin po wzięciu tabletek, potem znowu jest poprawa. Hipoteza, bo nie mam jak tego udowodnić, ale wszystko się skleja.
Najważniejsze pytanie, czy z tych tabletek co teraz jem, przyswaja się tyle, ile trzeba? Mam jakieś 400 mg czystej choliny w jednej porcji, tyle co w 3 jajkach. Ale to może być błyskawicznie zamienione na TMAO przez bakterie, w efekcie nie tylko nic korzystnego nie będzie, ale jeszcze sobie zaszkodzę. Biorę osłonowo kwercetynę, ale to trochę malizną pachnie.
No i nawet jeśli się uzupełnia, to ile trzeba przyjąć choliny, by organizm był wysycony?
No i czy problemem nie są głównie szlaki przetwarzania choliny, a nie jej zasoby?



