09-02-2025, 11:43 PM
Pamiętam pierwszy raz prawko zdawałem to miałem takiego stresa, że zapomniałem, w którą stronę kluczykiem w stacyjce kręcić. Przed powtórką ułożyłem sobie jakiś zestaw supli, nie tylko obłączki chyba wtedy się pokazały, ale też byłem najbardziej wyluzowaną osobą wśród zdających. No niestety, nie do końca pamiętam, co tam było.
Człowiek najbardziej boi się nowej rzeczy, zmiany. Jak przez jakiś czas żyłeś ze świadomością rozprawy, to zdążyłeś się przyzwyczaić. Tak po prostu. W ogóle spod mostu teraz piszesz, czy jednak wygrałeś?
U mnie stany lękowe mają chyba jakąś konkretną przyczynę w chemii organizmu. To, co mi pomoże, komuś innemu może wręcz zaszkodzić. Myślę, że najlepiej zrobię, jak skupię się na tym, co teraz brałem, skoro odczułem ostatnio poprawę. Najbardziej mi witamina E pasuje, albo tryptofan. Albo jedno i drugie. Męczennica... no to za długo biorę, żeby poprawa pojawiła się tak teraz nagle. O, niacynę ostatnio brałem, to też warto zapisać. Goździki ssałem, to też ma podobno mocny wpływ na dużo rzeczy w organizmie.
Kurcze... żeby się jakoś dało obiektywnie zmierzyć. Niby czuję się spokojny i wyluzowany, jak nigdy, ale to są bardzo subiektywne odczucia. No, perspektywa wizyty u dentysty ostatnio była bardzo dużym stresem, teraz w ogóle się tym nie przejmuję, ale z drugiej strony to jest druga wizyta, więc... przyzwyczaiłem się.
Obiektywnie jeśli chodzi o wygląd paznokci, nie ma zmiany. To jest coś, czego nie da się sobie wmówić, obłączki albo są, albo ich nie ma.
No i właśnie, 2 razy pojawiły się obłączki, 2010 i 2020. I tak myślę... ostatnio o kreatynie pisałem, right? Brałem ją zarówno w 2010, jak i w 2020. Potem wielokrotnie do niej wracałem na jakiś czas, zawsze był jakiś pozytywny efekt jeśli chodzi o mózg, ale to tyle.
ALE
w 2010 i 2020 brałem też końskie dawki przeciwutleniaczy. Może w tym kierunku? Kreatyna działa sama z siebie, ale ma też inne działanie, procesy metylacji przestają być tak obciążone. Kretka nie ma zbyt wielu wspólnych punktów z wolnymi rodnikami, ale metylacja już tak.
Człowiek najbardziej boi się nowej rzeczy, zmiany. Jak przez jakiś czas żyłeś ze świadomością rozprawy, to zdążyłeś się przyzwyczaić. Tak po prostu. W ogóle spod mostu teraz piszesz, czy jednak wygrałeś?

U mnie stany lękowe mają chyba jakąś konkretną przyczynę w chemii organizmu. To, co mi pomoże, komuś innemu może wręcz zaszkodzić. Myślę, że najlepiej zrobię, jak skupię się na tym, co teraz brałem, skoro odczułem ostatnio poprawę. Najbardziej mi witamina E pasuje, albo tryptofan. Albo jedno i drugie. Męczennica... no to za długo biorę, żeby poprawa pojawiła się tak teraz nagle. O, niacynę ostatnio brałem, to też warto zapisać. Goździki ssałem, to też ma podobno mocny wpływ na dużo rzeczy w organizmie.
Kurcze... żeby się jakoś dało obiektywnie zmierzyć. Niby czuję się spokojny i wyluzowany, jak nigdy, ale to są bardzo subiektywne odczucia. No, perspektywa wizyty u dentysty ostatnio była bardzo dużym stresem, teraz w ogóle się tym nie przejmuję, ale z drugiej strony to jest druga wizyta, więc... przyzwyczaiłem się.
Obiektywnie jeśli chodzi o wygląd paznokci, nie ma zmiany. To jest coś, czego nie da się sobie wmówić, obłączki albo są, albo ich nie ma.
No i właśnie, 2 razy pojawiły się obłączki, 2010 i 2020. I tak myślę... ostatnio o kreatynie pisałem, right? Brałem ją zarówno w 2010, jak i w 2020. Potem wielokrotnie do niej wracałem na jakiś czas, zawsze był jakiś pozytywny efekt jeśli chodzi o mózg, ale to tyle.
ALE
w 2010 i 2020 brałem też końskie dawki przeciwutleniaczy. Może w tym kierunku? Kreatyna działa sama z siebie, ale ma też inne działanie, procesy metylacji przestają być tak obciążone. Kretka nie ma zbyt wielu wspólnych punktów z wolnymi rodnikami, ale metylacja już tak.



