08-16-2025, 11:21 PM
Z innej beczki, właśnie czytałem jak azjatycka córka skarżyła się na swoich rodziców. Śpią na kasie, ale nie opłacili jej szkoły, bo "ma się uczyć charakteru i w ogóle nie ma prawa do naszej kasy", a w us&a to są koszty pogrążające człowieka na dziesięciolecia. Żeby nie wpieprzyć się w kredyt, podzieliła czas między pracę i szkołę. Jakoś jej szło, ale pękła, gdy rodzice zaczęli ją wyzywać od leni i nieudaczników, bo syn sąsiada skończył znacznie lepszą szkołę i ma teraz lepsze oferty pracy. Syn sąsiada, któremu rodzice opłacili tę szkołę, a laska kompletnie nie miała żadnej nawet nadziei na taką uczelnię, koszty szkoły naliczane są częściowo wg zamożności rodziców.
No i tak sobie myślę, że to szalone jest. Jedyny legalny i w miarę moralny sposób, by zbudować zamożność, to dziedziczenie majątku i pomnażanie startując już nie od zera, ale od pierwszego miliona. A ci azjatyccy rodzice zrobili wszystko, żeby córka miała gorzej. Ich gnojono w dzieciństwie, więc przeniosą to na córkę, zniszczą szansę na powodzenie swojej rodziny, bo chęć skrzywdzenia własnego dziecka jest silniejsza od instynktu przetrwania.
To chyba kolejny powód, dla którego azjaci w us&a dalej są tak nisko na drabinie społecznej, pomimo tak dużych sukcesów w edukacji. Pierwszy to oczywiście brak jakichkolwiek umiejętności społecznych, nie da się ich wyrobić, jeśli nie wychodzi się z domu i tylko wkuwa regułki na sprawdziany, w efekcie azjata będzie miał super umiejętności techniczne, ale zero znajomości. Będzie robił na białego, który co prawda nie wie nawet 1/10 tego co on, ale za to wie, z kim i w jaki sposób porozmawiać, żeby zostać kierownikiem.
Zeżarłem dwa goździki, czekam na cud
No i tak sobie myślę, że to szalone jest. Jedyny legalny i w miarę moralny sposób, by zbudować zamożność, to dziedziczenie majątku i pomnażanie startując już nie od zera, ale od pierwszego miliona. A ci azjatyccy rodzice zrobili wszystko, żeby córka miała gorzej. Ich gnojono w dzieciństwie, więc przeniosą to na córkę, zniszczą szansę na powodzenie swojej rodziny, bo chęć skrzywdzenia własnego dziecka jest silniejsza od instynktu przetrwania.
To chyba kolejny powód, dla którego azjaci w us&a dalej są tak nisko na drabinie społecznej, pomimo tak dużych sukcesów w edukacji. Pierwszy to oczywiście brak jakichkolwiek umiejętności społecznych, nie da się ich wyrobić, jeśli nie wychodzi się z domu i tylko wkuwa regułki na sprawdziany, w efekcie azjata będzie miał super umiejętności techniczne, ale zero znajomości. Będzie robił na białego, który co prawda nie wie nawet 1/10 tego co on, ale za to wie, z kim i w jaki sposób porozmawiać, żeby zostać kierownikiem.
Zeżarłem dwa goździki, czekam na cud



