08-14-2025, 09:54 PM
Jeśli o oddech idzie, to każdy ma swoje własne filozofie, ale mało co jest potwierdzone badaniami. Chyba tylko to ćwiczenie, gdzie oddychamy powoli i wydech trwa 1.5 - 2 razy dłużej niż wdech, czyli np 5 sekund wdech, 8 wydech, nawet 10 wydech. Reszta to cholera wie, czy działa, jak działa i czemu działa, jeśli nawet to robi.
Z tym na poprzeczny brzucha to jakieś 8 sekund trzymam, ale też nie wiem, czy robię to dobrze, czy źle. Kilka powtórzeń raptem dałem radę, zanim padłem.
Istotne jest, żeby to palenie poczuć. A jak konkretnie się będzie ćwiczyć, czy codziennie, czy co kilka dni, to już drugorzędne. To jak z łydkami, masz kilkanaście chyba szkół, jak trenować, nie ma jednego pomysłu, bo to mięsień, który różni się od np bicka, łydka pracuje codziennie i może reagować na inne bodźce. Są nawet badania, gdzie wzniosy łydek negowały szkodliwy wpływ siedzenia, bo ten mięsień jakoś inaczej spala energię, gdzieś na forum są w oddzielnym wątku.
No i tak samo może być z tym mięśniem, to nie jest typowy "ładny" do pracy na siłowni, gdzie przez dziesiątki ostatnich lat szukano sposobu na największe przyrosty, więc wiemy, co robić. To nietypowy mięsień, który jest napięty w zasadzie cały czas, może się okazać, że najlepsze dla niego jest trzymanie lekkiego napięcia bardzo długo. Ale może też okazać się, że najlepiej robić szybkie powtórzenia w seriach, co 3 dni, jak przy normalnych mięśniach szkieletowych.
Te przysiady ze sztangą dziś dały mi nauczkę. Dosłownie nogi się pode mną potem uginały na spacerze. Mam potwornie słabe czwórki. Jak dziecko, dosłownie.
Z tym na poprzeczny brzucha to jakieś 8 sekund trzymam, ale też nie wiem, czy robię to dobrze, czy źle. Kilka powtórzeń raptem dałem radę, zanim padłem.
Istotne jest, żeby to palenie poczuć. A jak konkretnie się będzie ćwiczyć, czy codziennie, czy co kilka dni, to już drugorzędne. To jak z łydkami, masz kilkanaście chyba szkół, jak trenować, nie ma jednego pomysłu, bo to mięsień, który różni się od np bicka, łydka pracuje codziennie i może reagować na inne bodźce. Są nawet badania, gdzie wzniosy łydek negowały szkodliwy wpływ siedzenia, bo ten mięsień jakoś inaczej spala energię, gdzieś na forum są w oddzielnym wątku.
No i tak samo może być z tym mięśniem, to nie jest typowy "ładny" do pracy na siłowni, gdzie przez dziesiątki ostatnich lat szukano sposobu na największe przyrosty, więc wiemy, co robić. To nietypowy mięsień, który jest napięty w zasadzie cały czas, może się okazać, że najlepsze dla niego jest trzymanie lekkiego napięcia bardzo długo. Ale może też okazać się, że najlepiej robić szybkie powtórzenia w seriach, co 3 dni, jak przy normalnych mięśniach szkieletowych.
Te przysiady ze sztangą dziś dały mi nauczkę. Dosłownie nogi się pode mną potem uginały na spacerze. Mam potwornie słabe czwórki. Jak dziecko, dosłownie.



