08-13-2025, 02:58 AM
Próbowałem znaleźć coś o obłączkach na tiktoku, jezu, to jakby widelcem kompost przerzucać.
https://orthopedics.cureus.com/articles/...al-sign#!/
tutaj jest opis przypadku pojawienia się objawu Terry'ego u osoby zdrowej. Oczywiście błędny, bo prawidłowo powinni to opisać "opis przypadku objawu Terry'ego gdy lekarze nie potrafili wykryć, co go wywołało".
Po odstawieniu probiotyku spokój w jelitach. No cóż, liczę na to, że jednak trochę mi florę wyregulowało, objawy były pewnie od nadmiaru w jelicie cienkim, w grubym ten probiotyk powinien działać OK. A może olejki eteryczne zadziałały? Sulforafan, który też kupiłem? Najgorsze jest to, że jak tylko lepiej się poczuję, zaczynam gównianie jeść.
Sen OK, pytanie, czy dzięki miedzi, czy pomimo tego, że ją biorę. To samo tryptofan, jest super środkiem poprawiającym sen, ale u mnie działał odwrotnie. A teraz śpię lepiej, pomimo tego, że go biorę. Pomimo, czy dzięki temu?
Zeżarłem oba opakowania B2, czy jedno po prostu gdzieś położyłem "pod ręką" i znikło?
Z pozytywów, zespól niespokojnych nóg w zaniku, praktycznie w ogóle go nie ma. Pomimo tryptofanu, który powinien mocno zaostrzyć objawy. Czyli poziom dopaminy jest trochę wyższy. Chyba zdecyduję się na regularną suplementację B2. Bardzo możliwe, że to ona pomogła, w tych badaniach co ostatnio wklejałem błyskawicznie podnosiła poziom. Są na allegro suple po 250 kapsli za jakieś grosze. Albo po prostu b complex.
Muszę trochę ogarnąć pokój, bo wygląda po prostu strasznie. Tak myślę, że mój stan mentalny można mierzyć wyglądem mojego pokoju, piramidki rzeczy, których nie chce mi się odkładać na miejsce utrudniają poruszanie się. No i tu też można zastanawiać się, co konkretnie jest przyczyną, jakaś sprawa chemii mózgu (np spadek dopaminy), ogólny poziom np wolnych rodników, czy po prostu brak dyscypliny? Pewnie wszystko po trochu. Miałem pilnować siłki, miałem pilnować lekcji pianina, no tyle dobrego, że drugi raz pobiegałem.
Po tryptofanie przez chwilę była poprawa, ale znowu zawiecha. To, że zmniejszyłem dawki, czy może zadziałał tylko pierwszy szok, a potem organizm wyregulował się i dostosował?
Nie wiem no, objawy jak przy depresji, anhedonia to się fachowo nazywa. I niby powinienem w depresję celować, ale omega 3 na pewno mam bardzo wysoko, zapewne nawet zbyt wysoko. Wszystko inne, co jest z nią powiązane, też kontroluję. Ewentualnie dopamina, to, że nie mam zespołu nie oznacza, że ona jest wysoko, po prostu nie spada krytycznie w tym konkretnie obszarze, ale ogólnie może być dalej bardzo niska.
https://orthopedics.cureus.com/articles/...al-sign#!/
tutaj jest opis przypadku pojawienia się objawu Terry'ego u osoby zdrowej. Oczywiście błędny, bo prawidłowo powinni to opisać "opis przypadku objawu Terry'ego gdy lekarze nie potrafili wykryć, co go wywołało".
Po odstawieniu probiotyku spokój w jelitach. No cóż, liczę na to, że jednak trochę mi florę wyregulowało, objawy były pewnie od nadmiaru w jelicie cienkim, w grubym ten probiotyk powinien działać OK. A może olejki eteryczne zadziałały? Sulforafan, który też kupiłem? Najgorsze jest to, że jak tylko lepiej się poczuję, zaczynam gównianie jeść.
Sen OK, pytanie, czy dzięki miedzi, czy pomimo tego, że ją biorę. To samo tryptofan, jest super środkiem poprawiającym sen, ale u mnie działał odwrotnie. A teraz śpię lepiej, pomimo tego, że go biorę. Pomimo, czy dzięki temu?
Zeżarłem oba opakowania B2, czy jedno po prostu gdzieś położyłem "pod ręką" i znikło?
Z pozytywów, zespól niespokojnych nóg w zaniku, praktycznie w ogóle go nie ma. Pomimo tryptofanu, który powinien mocno zaostrzyć objawy. Czyli poziom dopaminy jest trochę wyższy. Chyba zdecyduję się na regularną suplementację B2. Bardzo możliwe, że to ona pomogła, w tych badaniach co ostatnio wklejałem błyskawicznie podnosiła poziom. Są na allegro suple po 250 kapsli za jakieś grosze. Albo po prostu b complex.
Muszę trochę ogarnąć pokój, bo wygląda po prostu strasznie. Tak myślę, że mój stan mentalny można mierzyć wyglądem mojego pokoju, piramidki rzeczy, których nie chce mi się odkładać na miejsce utrudniają poruszanie się. No i tu też można zastanawiać się, co konkretnie jest przyczyną, jakaś sprawa chemii mózgu (np spadek dopaminy), ogólny poziom np wolnych rodników, czy po prostu brak dyscypliny? Pewnie wszystko po trochu. Miałem pilnować siłki, miałem pilnować lekcji pianina, no tyle dobrego, że drugi raz pobiegałem.
Po tryptofanie przez chwilę była poprawa, ale znowu zawiecha. To, że zmniejszyłem dawki, czy może zadziałał tylko pierwszy szok, a potem organizm wyregulował się i dostosował?
Nie wiem no, objawy jak przy depresji, anhedonia to się fachowo nazywa. I niby powinienem w depresję celować, ale omega 3 na pewno mam bardzo wysoko, zapewne nawet zbyt wysoko. Wszystko inne, co jest z nią powiązane, też kontroluję. Ewentualnie dopamina, to, że nie mam zespołu nie oznacza, że ona jest wysoko, po prostu nie spada krytycznie w tym konkretnie obszarze, ale ogólnie może być dalej bardzo niska.



