08-05-2025, 08:02 PM
Czy ja w 2020 brałem tryptofan? W 2010 na pewno nie, ale pamiętam kupiłem go jakoś w 2012 czy coś i po nim zauważyłem, że obłączki rosną. Mogły od czegoś innego oczywiście, ale mogły od serotoniny. Tylko to nie pasuje za bardzo, owszem, w depresji może i się zgadza, ale w marskości wątroby organizm jest wręcz zalany serotoniną i tryptofanem. Podobnie w niewydolności nerek, a tylko w tych dwóch chorobach na pewno zanikają obłączki, w depresji to tylko jedno chińskie badanie.
No, póki co jest bardzo dobrze. Pamiętam kiedyś kupiłem 5htp i był kosmos, wszystkie zaległe rzeczy w domu porobiłem, remonty nie remonty. Czyli wszystko wskazuje na niedobór serotoniny. A to by oznaczało, że skutki uboczne po tryptofanie to objaw spadku dopaminy do niebezpiecznych wartości. I to bardzo złe wieści, biorąc pod uwagę, że jestem w grupie ryzyka choroby Parkinsona. No ale z drugiej strony, chyba od zawsze miałem problemy świadczące o jej niskim poziomie, czyli bardziej pasuje do czegoś wrodzonego, a nie do zniszczenia komórek nerwowych w późnym wieku.
Tak czy tak, powinienem cały czas brać przynajmniej te kilka podstawowych rzeczy, które mają zabezpieczyć przed śmiercią komórek.
No, póki co jest bardzo dobrze. Pamiętam kiedyś kupiłem 5htp i był kosmos, wszystkie zaległe rzeczy w domu porobiłem, remonty nie remonty. Czyli wszystko wskazuje na niedobór serotoniny. A to by oznaczało, że skutki uboczne po tryptofanie to objaw spadku dopaminy do niebezpiecznych wartości. I to bardzo złe wieści, biorąc pod uwagę, że jestem w grupie ryzyka choroby Parkinsona. No ale z drugiej strony, chyba od zawsze miałem problemy świadczące o jej niskim poziomie, czyli bardziej pasuje do czegoś wrodzonego, a nie do zniszczenia komórek nerwowych w późnym wieku.
Tak czy tak, powinienem cały czas brać przynajmniej te kilka podstawowych rzeczy, które mają zabezpieczyć przed śmiercią komórek.



