07-25-2025, 11:13 PM
Nie wiem, jak tam u Ciebie, u nas tutaj można kupić askorbinian sodu, który jest taką samą witaminą C, ale nie niszczy zębów. I nie ma kwaśnego smaku.
To nie jest tak, że ta kreatyna jest jakoś szczególnie niesmaczna czy coś. Czuję jakiś taki wewnętrzny sprzeciw jak mam ją jeść czy pić. Pamiętam, jak kiedyś zatrułem się olejem kokosowym, takim wysoko przetworzonym i chyba nieświeżym, potem na samo wspomnienie zapachu prawie rzygałem. To coś takiego, tylko znacznie słabsze, jakiś taki wewnętrzny głos "ten smak to coś, co szkodzi". W połączeniu z moim ogólnym podejściem do systematyczności daje to opłakane rezultaty.
Tak naprawdę głównym problemem jest to, że ja w ogóle nie mogę zmusić się do regularnego brania supli, co do samej kreatyny już wielokrotnie zauważyłem, że po niej jest bardzo duża poprawa pracy mózgu. Liczyłem, że kapsle chociaż trochę zwiększą częstotliwość brania tego, zwłaszcza że kretki można zjeść dużo naraz i to się na jakiś czas będzie akumulować. Nie trzeba codziennie.
Jem B2 po kilka razy dziennie, 20-30 mg za każdym razem. W tym badaniu, co podawałem, podejrzewali, że jej działanie to może być oszczędzanie glutationu, przez co działa on lepiej na poziomie komórki. Może powinienem połączyć B2 z cysteiną, dla lepszego efektu? Na głowie w tej chwili praktycznie całkowicie czysto, ale zobaczymy, bo to potrafi pojawiać się i znikać samo z siebie.
Wróciłem też do dużych, regularnych dawek magnezu.
Znowu okres osłabienia. Znowu nie wiem, z czego to wynika. To nie jest po prostu zmęczenie, bardziej coś jak przemęczenie, gdy wymusiliśmy na szarych komórkach zbyt intensywną pracę i zbyt długo.
To nie jest tak, że ta kreatyna jest jakoś szczególnie niesmaczna czy coś. Czuję jakiś taki wewnętrzny sprzeciw jak mam ją jeść czy pić. Pamiętam, jak kiedyś zatrułem się olejem kokosowym, takim wysoko przetworzonym i chyba nieświeżym, potem na samo wspomnienie zapachu prawie rzygałem. To coś takiego, tylko znacznie słabsze, jakiś taki wewnętrzny głos "ten smak to coś, co szkodzi". W połączeniu z moim ogólnym podejściem do systematyczności daje to opłakane rezultaty.
Tak naprawdę głównym problemem jest to, że ja w ogóle nie mogę zmusić się do regularnego brania supli, co do samej kreatyny już wielokrotnie zauważyłem, że po niej jest bardzo duża poprawa pracy mózgu. Liczyłem, że kapsle chociaż trochę zwiększą częstotliwość brania tego, zwłaszcza że kretki można zjeść dużo naraz i to się na jakiś czas będzie akumulować. Nie trzeba codziennie.
Jem B2 po kilka razy dziennie, 20-30 mg za każdym razem. W tym badaniu, co podawałem, podejrzewali, że jej działanie to może być oszczędzanie glutationu, przez co działa on lepiej na poziomie komórki. Może powinienem połączyć B2 z cysteiną, dla lepszego efektu? Na głowie w tej chwili praktycznie całkowicie czysto, ale zobaczymy, bo to potrafi pojawiać się i znikać samo z siebie.
Wróciłem też do dużych, regularnych dawek magnezu.
Znowu okres osłabienia. Znowu nie wiem, z czego to wynika. To nie jest po prostu zmęczenie, bardziej coś jak przemęczenie, gdy wymusiliśmy na szarych komórkach zbyt intensywną pracę i zbyt długo.



