07-18-2025, 08:17 AM
Żeby poprawić dzietność, każda kobieta musiałaby teraz rodzić 6-7 dzieci, co jest nie do zrobienia bez przemocy, a i tak efekt byłby widoczny dopiero za 20-25 lat, gdy te dzieci weszłyby na rynek pracy. I pewnie ta przemoc w końcu kiedyś wejdzie. Najpierw może w krajach, które nie muszą się przejmować słupkami poparcia czy oburzeniem kościoła. Chiny, Korea Pn, może Rosja. Inni będą patrzeć i wyciągać wnioski.
Albo będziemy mieli do tego czasu syntetycznych ludzi. Najlepiej takich z przyspieszonym okresem dojrzewania do dorosłości.
Albo będziemy mieli do tego czasu syntetycznych ludzi. Najlepiej takich z przyspieszonym okresem dojrzewania do dorosłości.



