07-15-2025, 06:37 PM
W sumie... tak patrzę na przepisy o dezinformacji, gdzie zabrania się rozpowszechniania:
"metody diagnostycznej lub leczniczej lub metody, w przypadku której jest sugerowane lub deklarowane, że posiada właściwości świadczenia zdrowotnego, niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną, zagrażającej życiu lub zdrowiu, w szczególności przez podawanie nieprawdziwych informacji dotyczących zastosowania danej metody jako skutecznej i bezpiecznej w diagnozowaniu lub leczeniu"
Pytanie brzmi, czy to dotyczy TYLKO metod niebezpiecznych? Czyli czy muszą być spełnione wszystkie warunki? Bo jeśli nie, to do kosza leci całe ziołolecznictwo, lecą wszystkie suplementy, na których jest napisane, że mogą na coś pomagać, leci joga, medytacja... no wszystko, gdzie wspomina się o jakiejkolwiek korzyści zdrowotnej, a co nie jest przepisywane przez lekarza.
Jeśli tak, to nie ma w zasadzie problemu.
"metody diagnostycznej lub leczniczej lub metody, w przypadku której jest sugerowane lub deklarowane, że posiada właściwości świadczenia zdrowotnego, niezgodnej z aktualną wiedzą medyczną, zagrażającej życiu lub zdrowiu, w szczególności przez podawanie nieprawdziwych informacji dotyczących zastosowania danej metody jako skutecznej i bezpiecznej w diagnozowaniu lub leczeniu"
Pytanie brzmi, czy to dotyczy TYLKO metod niebezpiecznych? Czyli czy muszą być spełnione wszystkie warunki? Bo jeśli nie, to do kosza leci całe ziołolecznictwo, lecą wszystkie suplementy, na których jest napisane, że mogą na coś pomagać, leci joga, medytacja... no wszystko, gdzie wspomina się o jakiejkolwiek korzyści zdrowotnej, a co nie jest przepisywane przez lekarza.
Jeśli tak, to nie ma w zasadzie problemu.



