07-07-2025, 07:31 PM
No, jak na razie bardzo duże wzmocnienie włosów, leciały już naprawdę poważnie, po kilkadziesiąt na jedno czesanie, a w kąpieli to w ogóle masakra. Teraz po dwa, trzy włoski, po jednej porcji żelaza. Ale to jeszcze trzeba obserwować, bo takie krótkie poprawy i pogorszenia to norma, nawet jak nic się nie robi.
Energii też jakby więcej. Krótkie odcięcie podczas spaceru, ale nie takie na jakie ostatnio narzekałem, że cały dzień jak zombie, tylko po prostu odcięcie, jak przy nagłym spadku cukru albo kortyzolu. Takie chwilowe mocne pogorszenia mam od "zawsze", a przynajmniej od ponad 20 lat, miałem długo przed pojawieniem się problemów z nerwicą czy przed zanikiem obłączków. Zdaje się, że chrom mi na to pomógł, podejrzewam, że to hipoglikemia po prostu. No ale z tym da się żyć, problemem jest długotrwały stan zombie.
Kurcze no... może jednak żelazo, poprawa włosów o tym świadczy. I nie mogłem wyłapać, od czego to, bo poprawy były gdy miałem w diecie coś, co zawiera więcej żelaza, a patrzyłem tylko na suple.
Energii też jakby więcej. Krótkie odcięcie podczas spaceru, ale nie takie na jakie ostatnio narzekałem, że cały dzień jak zombie, tylko po prostu odcięcie, jak przy nagłym spadku cukru albo kortyzolu. Takie chwilowe mocne pogorszenia mam od "zawsze", a przynajmniej od ponad 20 lat, miałem długo przed pojawieniem się problemów z nerwicą czy przed zanikiem obłączków. Zdaje się, że chrom mi na to pomógł, podejrzewam, że to hipoglikemia po prostu. No ale z tym da się żyć, problemem jest długotrwały stan zombie.
Kurcze no... może jednak żelazo, poprawa włosów o tym świadczy. I nie mogłem wyłapać, od czego to, bo poprawy były gdy miałem w diecie coś, co zawiera więcej żelaza, a patrzyłem tylko na suple.



