06-22-2025, 02:10 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-22-2025, 02:12 AM przez tomakin.)
Przyjechał ziom z dziewczyną, zabrałem ich w różne ciekawe miejsca, są bardzo fajne efekty walki z agorafobią - bez żadnego stresu wchodziłem do samochodu, który prowadziła osoba no... obca, pierwszy raz gościa na żywo widziałem. Była kopalnia uranu, był dość intensywny urbex, była nocna wycieczka na wieżę widokową w środku lasu.
I były już w sumie 3 wbite kleszcze w 2 dni (3 znalazłem, ale nie wszędzie mogę zajrzeć...). Olałem reżim permetrynowy, muszę znowu zacząć pryskać się tym BARDZO dokładnie, przed każdym wyjściem do lasu, nie tylko raz na kilka wycieczek nogawki. Żaden nie siedział długo, więc raczej zerowe szanse na złapanie czegoś odkleszczowego, ale to zawsze niepotrzebne ryzyko. Rozrobiłem dziś świeżą porcję, bo stara mogła po prostu się zepsuć.
I były już w sumie 3 wbite kleszcze w 2 dni (3 znalazłem, ale nie wszędzie mogę zajrzeć...). Olałem reżim permetrynowy, muszę znowu zacząć pryskać się tym BARDZO dokładnie, przed każdym wyjściem do lasu, nie tylko raz na kilka wycieczek nogawki. Żaden nie siedział długo, więc raczej zerowe szanse na złapanie czegoś odkleszczowego, ale to zawsze niepotrzebne ryzyko. Rozrobiłem dziś świeżą porcję, bo stara mogła po prostu się zepsuć.



