06-16-2025, 11:27 AM
Wczoraj znowu tylko spacer, co było złym pomysłem, upał mnie wymęczył strasznie, muszę zacząć chodzić w nocy jednak.
Przynajmniej nikt nie płakał, co było dziwne, niedziela, upał, mnóstwo ludzi, że nikt się nie przypierdolił do psa...(prowadzonego na smyczy, ale zawsze)
No ale 83,6 kg, może to 87 kg to był efekt nadmiernego nawodnienia przez kreatynę... Po 3 spacerach to niemożliwe bym schudł 3 kg. Po wszystkim legnąłem tylko na łóżko i od razu zasnąłem.
Dzisiaj trening już zrobiony 13,75 kg na biceps, triceps 8 serii i 8,75 kg na barki 2 serie. Dodatkowo zacząłem robić martwy ciąg, za cholerę nie wiem od ilu bezpiecznie zacząć. Na razie walnąłem tylko 50 kg 2 serie.
U ojca chyba już się poprawia, on kiedyś rozpędzony na rowerze przypierdolił w ciężarówkę i sobie uszkodził szyję tak na zawsze i mu często te ręce drętwieją etc. po spaniu. Ostatnio nie mógł ręki zacisnąć, a szkoda, bo to już 5 czy tam 6 dzień przerwy w treningach
Przynajmniej nikt nie płakał, co było dziwne, niedziela, upał, mnóstwo ludzi, że nikt się nie przypierdolił do psa...(prowadzonego na smyczy, ale zawsze)
No ale 83,6 kg, może to 87 kg to był efekt nadmiernego nawodnienia przez kreatynę... Po 3 spacerach to niemożliwe bym schudł 3 kg. Po wszystkim legnąłem tylko na łóżko i od razu zasnąłem.
Dzisiaj trening już zrobiony 13,75 kg na biceps, triceps 8 serii i 8,75 kg na barki 2 serie. Dodatkowo zacząłem robić martwy ciąg, za cholerę nie wiem od ilu bezpiecznie zacząć. Na razie walnąłem tylko 50 kg 2 serie.
U ojca chyba już się poprawia, on kiedyś rozpędzony na rowerze przypierdolił w ciężarówkę i sobie uszkodził szyję tak na zawsze i mu często te ręce drętwieją etc. po spaniu. Ostatnio nie mógł ręki zacisnąć, a szkoda, bo to już 5 czy tam 6 dzień przerwy w treningach



