06-14-2025, 09:14 PM
Żebyś się nie przejechał na tym zaufaniu...
Bo widzisz długo miałem cel 60 kg, a to dochodziłem do 65 i cyk tydzień picia i żarcia ile wlezie i znowu 70 itp itd.
Zdaje sobie sprawę, że ten stan jaki jest trzeba zmienić. I dążę do tego. Pamiętam jednak, że do 70 kg łatwo mi dość szło zawsze. Jak nabierałem na wadzę to były jakieś konkretne błędy i zdawałem sobie sprawę jaki będzie finał.
Znam gościa co waży 170 kg, to jest dopiero bieda. I jakiś tam aparat sobie wkłada do ust na noc z tego co mi mówił bo bezdech senny go męczy czy co tam. Pomyśl sobie, że schudłby 70 kg to dalej by ważył 100... trochę za dużo..
Bo widzisz długo miałem cel 60 kg, a to dochodziłem do 65 i cyk tydzień picia i żarcia ile wlezie i znowu 70 itp itd.
Zdaje sobie sprawę, że ten stan jaki jest trzeba zmienić. I dążę do tego. Pamiętam jednak, że do 70 kg łatwo mi dość szło zawsze. Jak nabierałem na wadzę to były jakieś konkretne błędy i zdawałem sobie sprawę jaki będzie finał.
Znam gościa co waży 170 kg, to jest dopiero bieda. I jakiś tam aparat sobie wkłada do ust na noc z tego co mi mówił bo bezdech senny go męczy czy co tam. Pomyśl sobie, że schudłby 70 kg to dalej by ważył 100... trochę za dużo..



