06-13-2025, 07:19 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-13-2025, 07:21 PM przez neko1witek.)
Nie pisałem o bieganiu zabijającym stawy i serce, ale o lekkim truchcie, delikatnych przebieżkach. Tyle się naczytałem o szkodliwości biegania, ale z drugiej strony mam paczkę znajomych, którzy biegają maratony i nic im nie jest. Może wykitują kiedyś, ale obecnie trzymają się super, a jedna z dziewczyn robi fajne rekordy w swojej grupie wiekowej.
Co do obciążeń, to faktycznie też w nich kopałem, ale bardzo szybko czułem, że to nie to, zresztą robiłem to na malutkich obciążeniach i kopnięcia były bardziej baletowe niż wysiłkowe.
Ale ogólnie takie obciążenia moim zdaniem są super i fajnie dawały w dupę, nie sądzę, aby za bardzo obciążały stawy, ponieważ chodziłem w nich w miarę wolno, a na pewno to mniejszy wysiłek niż wyciskanie na siłowni.
Nie wiem, gdzie Yugon wyczytałeś, że przy spacerze spalasz 1500-2000 kalorii. Chyba w snach. Na pewno nie według większości apek treningowych. Ja po porządnym 90 minutowym bieganiu spalałem około 1000-1500 kalorii, spacer jest zupełnie bezwysiłkowy, po 75 minutowym zapierdalaniu na orbitreku przy maks 32 poziomie oporu z 10kg obciążeniem - pokazuje mi zaledwie 467.5 kalorii :-). Godzinne bieganie to 817.7 kalorii. 50 minut spaceru z 10kg obciążeniem i całkiem dobrym tempem to 303.9 kalorii, więc nie wiem, jak Ty chcesz zrobić 2000 kalorii przy spacerze 4km/g.
Żeby spalić pół kilo tłuszczu potrzebujesz spalić 7000 kalorii, więc kilo tygodniowo to 14000 kalorii, oczywiście uwzględniając odpowiednią dietę.
Ale tak czy inaczej życzę Ci powodzenia na tej drodze, bo sam tyję z powietrza, a ćwiczę 2 godziny dziennie.
Co do obciążeń, to faktycznie też w nich kopałem, ale bardzo szybko czułem, że to nie to, zresztą robiłem to na malutkich obciążeniach i kopnięcia były bardziej baletowe niż wysiłkowe.
Ale ogólnie takie obciążenia moim zdaniem są super i fajnie dawały w dupę, nie sądzę, aby za bardzo obciążały stawy, ponieważ chodziłem w nich w miarę wolno, a na pewno to mniejszy wysiłek niż wyciskanie na siłowni.
Nie wiem, gdzie Yugon wyczytałeś, że przy spacerze spalasz 1500-2000 kalorii. Chyba w snach. Na pewno nie według większości apek treningowych. Ja po porządnym 90 minutowym bieganiu spalałem około 1000-1500 kalorii, spacer jest zupełnie bezwysiłkowy, po 75 minutowym zapierdalaniu na orbitreku przy maks 32 poziomie oporu z 10kg obciążeniem - pokazuje mi zaledwie 467.5 kalorii :-). Godzinne bieganie to 817.7 kalorii. 50 minut spaceru z 10kg obciążeniem i całkiem dobrym tempem to 303.9 kalorii, więc nie wiem, jak Ty chcesz zrobić 2000 kalorii przy spacerze 4km/g.
Żeby spalić pół kilo tłuszczu potrzebujesz spalić 7000 kalorii, więc kilo tygodniowo to 14000 kalorii, oczywiście uwzględniając odpowiednią dietę.
Ale tak czy inaczej życzę Ci powodzenia na tej drodze, bo sam tyję z powietrza, a ćwiczę 2 godziny dziennie.



