05-10-2025, 01:12 AM
Cytat z dosłownie drugiego wpisu w tym wątku
"Prześledziłem rozmowy ze znajomymi na komunikatorach, prześledziłem historię zakupów na allegro, udało mi się odtworzyć wszystko, co wtedy brałem. Od kilku dni testuję ten zestaw. Po kolei, zaczynając od rzeczy, które brałem wtedy po raz pierwszy
- melatonina, w badaniach przedłużała życie zwierząt laboratoryjnych, chroni przed wirusami, obniża poziom hormonów stresu
- DAA, zwiększa sprawność nauki, reguluje poziom hormonów
Rzeczy które stosowałem już w przeszłości
- piracetam, jeden z silniejszych nootropów (doping dla mózgu), działanie uspokajające
- HMB, przydatny na siłowni, ale przede wszystkim poprawia zdolność uczenia się
- kwas alfa liponowy plus karnityna, bardzo silny efekt ochronny dla komórek nerwowych, ale prawdę mówiąc biorę to, bo leży od 2 lat w szafie
- witamina B1 w megadawce plus P5P, aktywna forma witaminy B6, częściowo z powodu efektu poprawiającego pracę mózgu, częściowo żeby w końcu to zjeść, nawet boję się sprawdzać kiedy skończyła się data przydatności do spożycia
- beta alanina w bardzo dużych dawkach, ale rozbitych na wiele mniejszych w ciągu dnia
- koenzym Q10
- potas, gdyż piracetam potrafi doprowadzić do jego ucieczki z komórek nerwowych"
Dodatkowo zrobiłem wtedy zdjęcie supli, które biorę, zestaw to:
- HMB
- wapń
- kreatyna
- beta alanina
- piracetam
- karnityna
- tiamina
- DAA
Oprócz tego brałem zeaksantynę z luteiną, wymienioną wyżej melatoninę oraz olej z rokitnika.
Być może był miks tokoferoli. Na pewno była cholina, ale z diety, nie z supli.
Być może był sezam jako źródło wapnia.
To wszystko, dosłownie wszystko potem testowałem w różnych kombinacjach. I nie było drugi raz takiego halo.
Pamiętam, że podejrzewałem 3 rzeczy - melatoninę, zeaksantynę z luteiną, olej rokitnikowy. To najbardziej mi wtedy się zgrywało w czasie.
Hmm... potem pamiętam okazało się, że przynajmniej jedna z tych rzeczy, które czułem podczas gry na pianinie, "świadomość palców", pojawiała się, gdy brałem kreatynę. I w 2020 brałem kreatynę w miarę regularnie, a nie jak potem, gdzie po kilku dniach mi się nudziła. Brałem ją też w 2010.
Może jednak poświęcę te dodatkowe 10 zł czy ile to wyjdzie i kupię pół kg kreatyny, ale w kapsułkach, nie w proszku? Bo kapsle będę w stanie zjeść, z proszkiem mam problemy. Niby ma być bez smaku, ale czuję smak i mnie mocno odrzuca. Może kreatyna musi zgrać się z czymś jeszcze... cholera wie czym, może z obniżaniem stresu oksydacyjnego?
...
takie to rozkminy naszły mnie po krótkiej lekcji na pianinie. Koniec końców zdecydowałem się dojeść resztkę kreatyny.
"Prześledziłem rozmowy ze znajomymi na komunikatorach, prześledziłem historię zakupów na allegro, udało mi się odtworzyć wszystko, co wtedy brałem. Od kilku dni testuję ten zestaw. Po kolei, zaczynając od rzeczy, które brałem wtedy po raz pierwszy
- melatonina, w badaniach przedłużała życie zwierząt laboratoryjnych, chroni przed wirusami, obniża poziom hormonów stresu
- DAA, zwiększa sprawność nauki, reguluje poziom hormonów
Rzeczy które stosowałem już w przeszłości
- piracetam, jeden z silniejszych nootropów (doping dla mózgu), działanie uspokajające
- HMB, przydatny na siłowni, ale przede wszystkim poprawia zdolność uczenia się
- kwas alfa liponowy plus karnityna, bardzo silny efekt ochronny dla komórek nerwowych, ale prawdę mówiąc biorę to, bo leży od 2 lat w szafie
- witamina B1 w megadawce plus P5P, aktywna forma witaminy B6, częściowo z powodu efektu poprawiającego pracę mózgu, częściowo żeby w końcu to zjeść, nawet boję się sprawdzać kiedy skończyła się data przydatności do spożycia
- beta alanina w bardzo dużych dawkach, ale rozbitych na wiele mniejszych w ciągu dnia
- koenzym Q10
- potas, gdyż piracetam potrafi doprowadzić do jego ucieczki z komórek nerwowych"
Dodatkowo zrobiłem wtedy zdjęcie supli, które biorę, zestaw to:
- HMB
- wapń
- kreatyna
- beta alanina
- piracetam
- karnityna
- tiamina
- DAA
Oprócz tego brałem zeaksantynę z luteiną, wymienioną wyżej melatoninę oraz olej z rokitnika.
Być może był miks tokoferoli. Na pewno była cholina, ale z diety, nie z supli.
Być może był sezam jako źródło wapnia.
To wszystko, dosłownie wszystko potem testowałem w różnych kombinacjach. I nie było drugi raz takiego halo.
Pamiętam, że podejrzewałem 3 rzeczy - melatoninę, zeaksantynę z luteiną, olej rokitnikowy. To najbardziej mi wtedy się zgrywało w czasie.
Hmm... potem pamiętam okazało się, że przynajmniej jedna z tych rzeczy, które czułem podczas gry na pianinie, "świadomość palców", pojawiała się, gdy brałem kreatynę. I w 2020 brałem kreatynę w miarę regularnie, a nie jak potem, gdzie po kilku dniach mi się nudziła. Brałem ją też w 2010.
Może jednak poświęcę te dodatkowe 10 zł czy ile to wyjdzie i kupię pół kg kreatyny, ale w kapsułkach, nie w proszku? Bo kapsle będę w stanie zjeść, z proszkiem mam problemy. Niby ma być bez smaku, ale czuję smak i mnie mocno odrzuca. Może kreatyna musi zgrać się z czymś jeszcze... cholera wie czym, może z obniżaniem stresu oksydacyjnego?
...
takie to rozkminy naszły mnie po krótkiej lekcji na pianinie. Koniec końców zdecydowałem się dojeść resztkę kreatyny.



