05-04-2025, 07:10 PM
Znowu "język geograficzny", ale to chyba nie ma tym razem nic wspólnego z niedoborami ani niczym takim. Podejrzewałem, że miedź mogła dać taki efekt, a potem sobie przypomniałem, że chyba z godzinę próbowałem językiem usunąć jakiś paproch, który na wycieczce wlazł między zęby. I akurat ta część języka, gdzie mam objaw "geograficzny" mocno wtedy szorowała o trzonowce.
Trzymam się miedzi i cysteiny.
Trzymam się miedzi i cysteiny.




