04-15-2025, 08:05 AM
(04-14-2025, 09:15 PM)tomakin napisał(a): No właśnie, u Ciebie to takie proste, wiadomo, dostałeś lek i to on odpowiada za problemy. Ale u mnie? Jedyny ślad, jaki mam, to to, że po tabletkach magnezu (dosłowni 100 mg) podczas silnej gorączki palpitacje nasiliły się błyskawicznie, do poziomu wręcz zagrażającego życiu, a po wypiciu wapnia równie szybko znikły. Coś z elektrolitami, ale co? Bo to równie dobrze może być jakiś wywalony hormon, który wszystko rozstraja tak, że trzeba znacznie większych dawek jakiejś substancji w organizmie, np wapnia. Albo potasu.
U mnie potas był obniżony od kilku lat, był na dolnej granicy, a tabletki na nadciśnienie (które było spowodowane najprawdopodobniej niskim potasem) - w sumie "pomogły" mi, ponieważ obniżyły ten potas do poziomu, gdzie debile w przychodni to zauważyli. A wystarczyło, żeby mi powiedzieli kilka lat temu, że potas mam na najniższym "bezpiecznym" poziomie i, że to może powodować wysokie ciśnienie. Nie niszczyłbym sobie zdrowia przez tyle lat.
Ja przez lata miałem potas na 3.5, 3.6, więc mogli mnie o tym powiadomić.
No cóż, pisałem o potasie, ponieważ on częściowo mnie naprawił teraz. Ja też z diety mam sporo potasu. Codziennie sprawdzam, bo cronometr mi to liczy, ale... na ile ten potas jest faktycznie tyle ile go pisze, to nie wiem. Ziemniak, ziemniakowi nie jest równy. Ogólnie zjadam według Cronometru 4000-5000mg a powinienem zjadać 4500mg. Liczę, że dane mogą zakłamywać prawdę o powiedzmy 10-20%, więc jeżeli zjadam około 5000mg, to staram się jednak tego potasu trochę dodać, no i potem oczywiście po ćwiczeniach też dodać trochę.
Po miesiącu sprawdzę, czy idę w dobrą stronę.
Acha, serce spadło do średniej 48 po wzięciu glicyny, teaniny, cbd i męczennicy. Czyli 2 punkty niżej.
Tutaj się to potwierdziło, ponieważ dokładnie taka sama była reakcja na początku, 2 punkty niżej. Czasem 3 punkty niżej. Czyli męczennica chyba robi swoje, bo tylko to zmieniłem w suplach na noc.



