04-11-2025, 08:11 PM
Nawrót palpitacji, CHYBA po wapniu przeszły. Tu nigdy nie wiadomo, mogły akurat przejść same z siebie. Miałem ten wapń brać regularnie, wyszło jak zawsze.
Co tam więcej... a, reakcja na kwas foliowy. Nie zaburzył chyba snu, tzn spałem raczej jak zawsze, dość słabo ale nie tragicznie. Na pewno lepiej, niż poprzedniej nocy. Kiedyś bardzo silnie negatywnie na niego reagowałem, nie tylko bezsenność, ale w ogóle pełnoobjawowa nerwica lękowa.
Co natomiast jest ważne - wydaje mi się, że to właśnie po kwasie foliowym błyskawicznie zregenerował się żołądek, z którym ostatnio znowu miałem spore problemy. Przestało też boleć żebro, czy co tam bolało. Człowiek poczuje się lepiej i ignoruje wszystkie środki ostrożności, 2 litry coli w jeden dzień.
No i to przydałoby się jakoś dokładniej zbadać. Jeśli naprawdę pomógł mi kwas foliowy, to by oznaczało, że mam jakieś problemy z jego metabolizmem, znacznie większe zapotrzebowanie. Miałem w diecie nieco mniej, ale bez przesady, nie aż tyle, by wywołać niedobór, szczególnie że niedawno całkiem sporo wziąłem w tabletkach. Coś może przeszkadzać w jego przemianach. A jako że jest on absolutną podstawą wszystkiego w organizmie, mogłoby być i tak, że przez jego niski poziom nie działały różne rzeczy, które na sobie testowałem.
Co tam więcej... a, reakcja na kwas foliowy. Nie zaburzył chyba snu, tzn spałem raczej jak zawsze, dość słabo ale nie tragicznie. Na pewno lepiej, niż poprzedniej nocy. Kiedyś bardzo silnie negatywnie na niego reagowałem, nie tylko bezsenność, ale w ogóle pełnoobjawowa nerwica lękowa.
Co natomiast jest ważne - wydaje mi się, że to właśnie po kwasie foliowym błyskawicznie zregenerował się żołądek, z którym ostatnio znowu miałem spore problemy. Przestało też boleć żebro, czy co tam bolało. Człowiek poczuje się lepiej i ignoruje wszystkie środki ostrożności, 2 litry coli w jeden dzień.
No i to przydałoby się jakoś dokładniej zbadać. Jeśli naprawdę pomógł mi kwas foliowy, to by oznaczało, że mam jakieś problemy z jego metabolizmem, znacznie większe zapotrzebowanie. Miałem w diecie nieco mniej, ale bez przesady, nie aż tyle, by wywołać niedobór, szczególnie że niedawno całkiem sporo wziąłem w tabletkach. Coś może przeszkadzać w jego przemianach. A jako że jest on absolutną podstawą wszystkiego w organizmie, mogłoby być i tak, że przez jego niski poziom nie działały różne rzeczy, które na sobie testowałem.



