04-09-2025, 12:10 AM
No chyba trochu działa. Na pewno już nie ma bólu głowy, ale też nie biorę takich dawek jak wtedy. Celowo wziąłem kilka razy większą niż zalecana, żeby zobaczyć, czy coś się stanie ciekawego.
Albo noopept, albo męczennica, coś mi poprawia sen. Ciężko wyczuć, bo wziąłem oba naraz. Eh, przydałoby się wiedzieć, jaki mechanizm za tym stoi.
Nie no, męczennicy dziś nie piłem, tylko noopept brałem, może nie przy pianinie, ale przy graniu w grę zauważyłem poprawę koordynacji. Teraz jak piszę też no... widzę, jak literki pojawiają się jedna po drugiej, jak przeskakuje kursor. Jakby to było w zwolnionym tempie. Kreatynę zacznę też brać, ona może być synergiczna, wzmocnić działanie noopeptu.
Myślę, czy nie załatwić sobie l-dopy. To by pozwoliło sprawdzić, czy działanie męczennicy, które czuję, wynika ze zwiększenia poziomu dopaminy. Jeśli tak, to miałbym wyraźny sygnał, że mi jej bardzo mocno brakuje, czyli że pewnie część komórek, odpowiedzialnych za jej produkcję, obumarła.
O, kiełki bobu zawierają 20 razy więcej lewodopy niż po prostu bób. No i to by było, gdyby tylko dało się kupić nasiona do kiełkowania, a nie do wysiewu. Sam bób też zawiera tyle lewodopy, że zjedzenie pół kilograma daje efekt jak kilka dawek tabletki.
Druga możliwość, jeśli idzie o męczennicę, to GABA, ale tego już nie sprawdzę.
Albo noopept, albo męczennica, coś mi poprawia sen. Ciężko wyczuć, bo wziąłem oba naraz. Eh, przydałoby się wiedzieć, jaki mechanizm za tym stoi.
Nie no, męczennicy dziś nie piłem, tylko noopept brałem, może nie przy pianinie, ale przy graniu w grę zauważyłem poprawę koordynacji. Teraz jak piszę też no... widzę, jak literki pojawiają się jedna po drugiej, jak przeskakuje kursor. Jakby to było w zwolnionym tempie. Kreatynę zacznę też brać, ona może być synergiczna, wzmocnić działanie noopeptu.
Myślę, czy nie załatwić sobie l-dopy. To by pozwoliło sprawdzić, czy działanie męczennicy, które czuję, wynika ze zwiększenia poziomu dopaminy. Jeśli tak, to miałbym wyraźny sygnał, że mi jej bardzo mocno brakuje, czyli że pewnie część komórek, odpowiedzialnych za jej produkcję, obumarła.
O, kiełki bobu zawierają 20 razy więcej lewodopy niż po prostu bób. No i to by było, gdyby tylko dało się kupić nasiona do kiełkowania, a nie do wysiewu. Sam bób też zawiera tyle lewodopy, że zjedzenie pół kilograma daje efekt jak kilka dawek tabletki.
Druga możliwość, jeśli idzie o męczennicę, to GABA, ale tego już nie sprawdzę.



