04-06-2025, 07:50 PM
(04-02-2025, 07:12 PM)tomakin napisał(a): No, ona robi robotę. Aż trochę żałuję, że zacząłem ją razem z noopeptem i teraz nie wiadomo, czy on coś działa, czy to jej efekty.
Wydawało mi się, że całkowicie zaleczyłem żołądek i wypiłem 2 litry coli. No i zgadza się - wydawało mi się.
Dziś kolejna dłuższa wycieczka autobusem, coraz słabsze podszepty nerwicowe, ale jednak dalej są. A co, jak zasłabniesz, a co, jak z żołądkiem coś będzie daleko od domu. Oczywiście nie ma różnicy, czy byłbym daleko, czy blisko, po pogotowie mogę zadzwonić, ale dla stanów lękowych już jest pożywka.
Znikło jednak bardzo szybko, z każdą wycieczką jest lepiej i lepiej.
Cholera, nie wiem, czy to jednak nie potas. Zapomniałem, że zacząłem też brać potas, bo białem za niski.
Po kilku dniach poziom najlepszy jaki miałem, bo 4.3.
Odstawiłem tabletki na nadciśnienie, aby nie zwaliły mi pomiarów i nie obniżały dalej potasu. W sumie nie wiem, czy tabletki mi obniżały potas, ale mam go teraz ok.
Jutro biegam i zobaczę, czy ten potas coś poprawi, bo ostatnio miałem fatalne wyniki w regeneracji serca po bieganiu. Jeżeli się poprawiły, to super, to znaczy, że wszystko było winą niskiego potasu, który od lat miałem na granicy.
Miałem też holter do ciśnienia przez całą dobę. Wyniki super. Oczywiście lekarze wkurwieni, że olałem tabletki bez ich wiedzy, ale powiedziałem, że jeżeli oni nie dbają o mnie to sam muszę zadbać.
Póki co będę pilnował potasu i zobaczymy co dalej.
Byłoby super, gdyby się okazało, że wszystkiemu był winny potas :-) ale pewnie to nie jest aż tak proste.



