03-29-2025, 06:16 AM
Tak jeszcze myślę, jak można przetestować, czy objaw Terry'ego wynika z problemów z tarczycą, czy z samym gruczołem, czy z wrażliwością komórek na hormony, albo coś podobnego.
Objaw to bardzo wyraźny sygnał, że coś się w organizmie przestawiło, całe lata temu i jest przestawione do tej pory. Ale co, gdzie? Poziom czegoś we krwi, np tlenków azotu? Albo innej substancji regulującej pracę mięśni naczyń krwionośnych? Walnięte komórki mięśni wyściełających drobne naczynka? Walnięte komórki nerwowe, mające wysyłać do tych mięśni sygnały? Zmiany w strukturze naczyń krwionośnych w obrębie układu pokarmowego?
W przypadku tarczycy mechanizm to zwiększenie stężenia tlenków azotu plus zwiększenie wrażliwości na nie. I tu niby karnityna powinna wystarczyć, żeby dać "diagnozę" - jej wysokie dawki, albo nawet zwykłe, takie jak w tych badaniach co wklejałem, normalizowały objawy, więc musiałyby też normalizować przepływ krwi. Ale no... nie mam tutaj 100% pewności.
Beta blokery bardzo ładnie (błyskawicznie) korygują niektóre powikłania nadczynności, nawet używa się ich czasem jako narzędzia diagnostycznego. Mnóstwo osób to ma przepisane, nie powinno być problemu z załatwieniem mikrodawki. Kurde... wpadnie mi kiedyś w ręce to przetestuję.
Wkurza mnie ten objaw Terry'ego, bo to jest objaw czegoś DUŻEGO, co teoretycznie powinno się bardzo łatwo dać wykryć. A tu lata lecą i nic, zero. Wątroba w badaniach krwi i USG czysta, nerki podobnie. Cukier przez te lata OK. Serce na kilku badaniach OK. Tarczyca na USG OK, kilka badań krwi... no wychodziło na granicy, ale też nic naprawdę dużego nigdy się nie pojawiło.
Pozostaje albo wydać majątek na bardzo specyficzne badania krwi, albo sprawdzać metodą prób i błędów, robiąc drobne interwencje, np właśnie biorąc beta blokery przez jeden dosłownie dzień.
Miałem robić ten test z blokowanie tryptofanu i zobaczyć, czy będzie nagła poprawa.
Objaw to bardzo wyraźny sygnał, że coś się w organizmie przestawiło, całe lata temu i jest przestawione do tej pory. Ale co, gdzie? Poziom czegoś we krwi, np tlenków azotu? Albo innej substancji regulującej pracę mięśni naczyń krwionośnych? Walnięte komórki mięśni wyściełających drobne naczynka? Walnięte komórki nerwowe, mające wysyłać do tych mięśni sygnały? Zmiany w strukturze naczyń krwionośnych w obrębie układu pokarmowego?
W przypadku tarczycy mechanizm to zwiększenie stężenia tlenków azotu plus zwiększenie wrażliwości na nie. I tu niby karnityna powinna wystarczyć, żeby dać "diagnozę" - jej wysokie dawki, albo nawet zwykłe, takie jak w tych badaniach co wklejałem, normalizowały objawy, więc musiałyby też normalizować przepływ krwi. Ale no... nie mam tutaj 100% pewności.
Beta blokery bardzo ładnie (błyskawicznie) korygują niektóre powikłania nadczynności, nawet używa się ich czasem jako narzędzia diagnostycznego. Mnóstwo osób to ma przepisane, nie powinno być problemu z załatwieniem mikrodawki. Kurde... wpadnie mi kiedyś w ręce to przetestuję.
Wkurza mnie ten objaw Terry'ego, bo to jest objaw czegoś DUŻEGO, co teoretycznie powinno się bardzo łatwo dać wykryć. A tu lata lecą i nic, zero. Wątroba w badaniach krwi i USG czysta, nerki podobnie. Cukier przez te lata OK. Serce na kilku badaniach OK. Tarczyca na USG OK, kilka badań krwi... no wychodziło na granicy, ale też nic naprawdę dużego nigdy się nie pojawiło.
Pozostaje albo wydać majątek na bardzo specyficzne badania krwi, albo sprawdzać metodą prób i błędów, robiąc drobne interwencje, np właśnie biorąc beta blokery przez jeden dosłownie dzień.
Miałem robić ten test z blokowanie tryptofanu i zobaczyć, czy będzie nagła poprawa.



