03-28-2025, 11:45 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-28-2025, 11:57 AM przez neko1witek.)
(03-28-2025, 01:53 AM)tomakin napisał(a): Potas nie ma prawa spaść sam z siebie. Po prostu nie ma prawa, jeśli nie masz naprawdę BARDZO odjechanej diety. Jego poziom we krwi jest ściśle kontrolowany przez organizm.
Najlepszą opcją by było, jakby okazało się, że to te kapsle które dostałeś na nadciśnienie, bo wszystko inne to już poważniejsza sprawa.
No, są jeszcze inne możliwości, np niedobór magnezu może wywołać spadek potasu we krwi, co też łatwo korygować. Ale tu też ten niedobór musiałby być niewąski.
Sprawdź, czy to na pewno 600 mg potasu, czy nie np 600 mg asparaginianu potasu, bo wtedy samego potasu będzie tam z 50 mg.
I 600 mg to jest dosłownie tyle, co w jednym bananie
Dietę mam wydaje mi się prawidłową, jem zdrowo, nie jem śmieciowego jedzenia, gotowców itd. 90% żarcia to organiczne, czy jak to się chyba w Polsce mówi bio.
Potas zawsze miałem w dolnej granicy, moja partnerka podobnie, magnez wcinamy, więc raczej nie powinien być niski.
To co mi przepisali to Sando-K. Potassium (chloride/potassium bicarbonate).
Zawiera: 600 mg of potassium chloride i 400 mg potassium bicarbonate co niby pisze jest odpowiednikiem 470 mg of potassium i 285 mg chloride plus dodatki.
Moim zdaniem to tabletki, ale zobaczymy, nie wiem jak oni chcą to stwierdzić, czy to tabletki, czy nie.
Zobaczymy za kilka dni, zrobię nowe badania i zobaczymy czy potas ucieka mimo dużych dawek, czy nie.
Według AI te tabletki odwadniają i usuwają potas i magnez, więc może to być to, ale oczywiście nie twierdzę, żę tak jest.
Może to jakiś problem z nerkami, nie mam pojęcia, bo niby badania ok.
Nie mam pojęcia, nie znam się.
Dzisiaj biegało mi się beznadziejnie, ale to może przez powietrze i wilgotność. Serce zachowywało się ok, średnia 137, czyli jak na ostatnie czasy to całkiem ok.
Pozostaje czekać, zobaczę, potem jak szybko się zregenerowałem, bo z reguły po takim bieganiu to 2 godziny serce w granicach 90.
Jeżeli będzie niższe, to znaczy, że potas działa.
(03-28-2025, 04:21 AM)tomakin napisał(a): Dobra, to chyba męczennica tak na mnie działa, że mi wyostrza wzrok i w ogóle robi dziwne rzeczy z mózgiem. Cały dzień nie piłem i nie było tego efektu, teraz zrobiłem napar i po godzinie jest. To oczywiście może pojawiać się i znikać z tysięcy powodów, to, że raz coś zaobserwowałem może być czystym przypadkiem, no ale...
Mamy tutaj dwa mechanizmy działania. Jeden to aktywacja GABA, drugi to zwiększenie stężenia dopaminy.
Wyciąg z męczennicy idzie do mnie (ekstrakt - jedna tabletka 300mg), więc zobaczę jak to działa :-)
Pokrzywę indyjską biorę od jakiegoś czasu (też ekstrakt), ale jakoś póki co nie widzę efektu.
Wydaje mi się, że ten poziom potasu mnie trzyma nisko przy ziemi, ciągle zmęczony, problemy z ciśnieniem. Próbuję masę supli, ale szukałem czegoś na obniżenie stresu, tym samym ciśnienia. A może powód to potas, którego niski poziom podwyższa ciśnienie, a wysoki obniża... Może lepiej skupić się na potasie?
Jak myślisz, lepiej pić zioła, czy wyciągi?
Ogólnie to bardzo zazdroszczę Wam tego, że w Polce macie taki dostęp do ziół itd. Tutaj to masakra.
Mam w Polce kilka fajnych źródeł na zioła ze specjalnych miejsc, idealnie czyste, zbierane przez specjalistów, idealnie świeże itd. Tutaj mogę kupić sobie jebaną herbatkę w której kij wie co jest naprawdę. Czasem sprowadzam z Polski, ale to masakra, żeby to sprowadzić.
Np. moja kumpela sama robi oleje, wszystko bio, wszystko idealnie świeże, ale nie mam jak sobie tego sprowadzić.
To jeden z powodów dla którego czasem ciągnie mnie do Polski.
(03-28-2025, 01:53 AM)tomakin napisał(a): Potas nie ma prawa spaść sam z siebie. Po prostu nie ma prawa, jeśli nie masz naprawdę BARDZO odjechanej diety. Jego poziom we krwi jest ściśle kontrolowany przez organizm.
Wracając do Potasu, to skoro niby organizm go sam kontroluje, to dlaczego taka duża różnica w skali akceptowalnej? Dolna 3.5 a górna 5.3.
No i ponoć jest lepiej mieć tak ponad 4.3 do 4.9.
Twierdzisz, że np. suplementacja potasem gdy ma się np. 3.5 nic nie da, bo organizm to sam wyreguluje? Na jakiś swój poziom?
Tzn. chodzi mi o to, że jeżeli ktoś nie żre dużo potasu, to przecież musi mu spadać, a jak żre go dużo to musi rosnąć. Ponoć nie można przedawkować z jedzenia, ale łatwo niby przez suplementację, co też brzmi głupio, bo człowiek musiałby badać potas co miesiąc, żeby się nie zabić.




