03-24-2025, 10:10 PM
No, mniej więcej tyle, ile się spodziewałem. Duże dawki cysteiny obniżają ryzyko prawie dwukrotnie. Cysteina w ogóle, w jakichkolwiek dawkach, o jakieś 30%, ale im większe dawki tym większy efekt. Dobrze czytam? Nie chce mi się w szczegóły tam wchodzić.
Tak to idzie, tu nawet te 30% cysteiny, tu 30% powiedzmy kwercetyny, tu 30% kwasu alfa liponowego, tu 30%, kurkuminy, tu 30% luteoliny, jeszcze olej z ogórecznika, D3, K2, Q10, no zbierze się. Te procenty powinny działać raczej synergicznie, tzn jest kilka scenariuszy
1. dodają się, wtedy mamy ryzyko powiedzmy minus 50%, leczymy raka sąsiadowi. No wiadomo, nie może tak działać
2. nie dodają się w ogóle ani nie mnożą, bo wszystkie substancje działają na ten sam mechanizm, więc czy będzie to jedna rzecz, czy 5 różnych, efekt będzie ten sam
3. prosta matematyka, czyli 30% ze 100 to 70%, potem 30% z 70 to ~50% i tak dalej. każda kolejna substancja odejmuje ryzyko z tego, co zostawiła po sobie poprzednia.
4. połączenie 2 i 3, każda kolejna działa, ale coraz słabiej, z uwagi na to, że zostają głównie nowotwory mocno uwarunkowane genetycznie, tylko część jest do ogarnięcia suplami
5. synergia, pierwsza substancja zmniejsza o 30%, ale druga wchodzi z pierwszą w interakcję i zmniejsza z 70 o połowę, zostaje 35%. Kolejna też wchodzi w synergię i zmniejsza to o połowę, 17,25%. I tak dalej.
No dobra, filozofuję bez sensu, pewnie każda substancja działa totalnie inaczej, dwie mogą wchodzić w synergię, ale dwie inne mogą nawzajem całkowicie znosić swoje działanie i sprawiać, że stają się bezużyteczne. I pewnie dla każdego jednego nowotworu będzie to inaczej wyglądać.
Kurcze fajnie ta męczennica wygląda w badaniach, poprawa pamięci, koncentracji, likwidacja stanów lękowych. I działa w postaci herbatek. Zobaczę, jaki będzie efekt. jeśli faktycznie zadziała, to będzie to najtańszy supel, 1/10 ceny piracetamu.
No to nie licząc tego, że niejako wymusza to zmierzenie się z problemami, wizyta u terapeutki dała mi 2 korzyści - fajny trick z oddechem i nowy super hiper suplement.
Jeszcze mi olejki cbd polecała, ale to nie na moją kieszeń.
Tak to idzie, tu nawet te 30% cysteiny, tu 30% powiedzmy kwercetyny, tu 30% kwasu alfa liponowego, tu 30%, kurkuminy, tu 30% luteoliny, jeszcze olej z ogórecznika, D3, K2, Q10, no zbierze się. Te procenty powinny działać raczej synergicznie, tzn jest kilka scenariuszy
1. dodają się, wtedy mamy ryzyko powiedzmy minus 50%, leczymy raka sąsiadowi. No wiadomo, nie może tak działać
2. nie dodają się w ogóle ani nie mnożą, bo wszystkie substancje działają na ten sam mechanizm, więc czy będzie to jedna rzecz, czy 5 różnych, efekt będzie ten sam
3. prosta matematyka, czyli 30% ze 100 to 70%, potem 30% z 70 to ~50% i tak dalej. każda kolejna substancja odejmuje ryzyko z tego, co zostawiła po sobie poprzednia.
4. połączenie 2 i 3, każda kolejna działa, ale coraz słabiej, z uwagi na to, że zostają głównie nowotwory mocno uwarunkowane genetycznie, tylko część jest do ogarnięcia suplami
5. synergia, pierwsza substancja zmniejsza o 30%, ale druga wchodzi z pierwszą w interakcję i zmniejsza z 70 o połowę, zostaje 35%. Kolejna też wchodzi w synergię i zmniejsza to o połowę, 17,25%. I tak dalej.
No dobra, filozofuję bez sensu, pewnie każda substancja działa totalnie inaczej, dwie mogą wchodzić w synergię, ale dwie inne mogą nawzajem całkowicie znosić swoje działanie i sprawiać, że stają się bezużyteczne. I pewnie dla każdego jednego nowotworu będzie to inaczej wyglądać.
Kurcze fajnie ta męczennica wygląda w badaniach, poprawa pamięci, koncentracji, likwidacja stanów lękowych. I działa w postaci herbatek. Zobaczę, jaki będzie efekt. jeśli faktycznie zadziała, to będzie to najtańszy supel, 1/10 ceny piracetamu.
No to nie licząc tego, że niejako wymusza to zmierzenie się z problemami, wizyta u terapeutki dała mi 2 korzyści - fajny trick z oddechem i nowy super hiper suplement.
Jeszcze mi olejki cbd polecała, ale to nie na moją kieszeń.



