Tylko że ja ciągle nie wiem, czy mam tężyczkę / niedobór magnezu, czy nie mam. A nawet jeśli jest tężyczka, to czy na pewno wywołana problemami z właśnie magnezem? Głupio ładować w siebie kilogramy supli, do tego niezbyt tanich, bo coś się człowiekowi wydaje.
A może jednak krzem? W badaniach z tego co wiem, udowodniono działanie tylko dwóch rzeczy, krzemu i biotyny. Cała reszta to przypuszczenia, jakieś pojedyncze badania na kilku pacjentach, obserwacje jednostek. Mi krzemu raczej nie brakuje, ale kto wie, czy u Ciebie to nie on właśnie odpowiada za zmianę.
Wracając do rzeczy nie związanych z obłączkami, osoby ze stanami lękowymi mają gorszą produkcję prostaglandyn wytwarzanych z kwasu gamma linolenowego, co może odpowiadać za przynajmniej część objawów:
https://assets.speakcdn.com/Assets/2606/...ursors.pdf
Ale w depresji jej poziom jest zwiększony:
http://journal11.magtechjournal.com/Jwk_...V39/I4/483
Czyli raczej niewiele z tego wyciągnę, jeśli chodzi o terapię nerwic / depresji. Granica między tymi chorobami jest dość cienka, a jeśli coś w jednej może pomagać, w drugiej szkodzić, lepiej tego w ogóle nie ruszać.
Prostaglandyna E1 (ta wytwarzana z oleju wiesiołkowego) jest używana jako lek, tu na przykład znacznie poprawiała dopływ krwi do palców, wręcz ratując te palce u ludzi z napadowym niedokrwieniem:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6890719/
Mocno poprawia wzrost włosów, więc może i wpływać na wzrost paznokci. Jest też całkiem skutecznym lekiem w zaburzeniach erekcji, czyli mam o czym pisać na stronce o tym temacie.
/edit a może jednak coś jest na rzeczy z obłączkami? Prostaglandyna E1 mocno spada w marskości wątroby, do tego stopnia, że jest tam używana jako lek. Podobnie w problemach z nerkami. Wszędzie tam, gdzie zanika obłączek, za wyjątkiem depresji. Na ile jednak można wierzyć chińskiemu badaniu, które jest jedynym dotyczącym związku depresji z obłączkami?
A może jednak krzem? W badaniach z tego co wiem, udowodniono działanie tylko dwóch rzeczy, krzemu i biotyny. Cała reszta to przypuszczenia, jakieś pojedyncze badania na kilku pacjentach, obserwacje jednostek. Mi krzemu raczej nie brakuje, ale kto wie, czy u Ciebie to nie on właśnie odpowiada za zmianę.
Wracając do rzeczy nie związanych z obłączkami, osoby ze stanami lękowymi mają gorszą produkcję prostaglandyn wytwarzanych z kwasu gamma linolenowego, co może odpowiadać za przynajmniej część objawów:
https://assets.speakcdn.com/Assets/2606/...ursors.pdf
Ale w depresji jej poziom jest zwiększony:
http://journal11.magtechjournal.com/Jwk_...V39/I4/483
Czyli raczej niewiele z tego wyciągnę, jeśli chodzi o terapię nerwic / depresji. Granica między tymi chorobami jest dość cienka, a jeśli coś w jednej może pomagać, w drugiej szkodzić, lepiej tego w ogóle nie ruszać.
Prostaglandyna E1 (ta wytwarzana z oleju wiesiołkowego) jest używana jako lek, tu na przykład znacznie poprawiała dopływ krwi do palców, wręcz ratując te palce u ludzi z napadowym niedokrwieniem:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6890719/
Mocno poprawia wzrost włosów, więc może i wpływać na wzrost paznokci. Jest też całkiem skutecznym lekiem w zaburzeniach erekcji, czyli mam o czym pisać na stronce o tym temacie.
/edit a może jednak coś jest na rzeczy z obłączkami? Prostaglandyna E1 mocno spada w marskości wątroby, do tego stopnia, że jest tam używana jako lek. Podobnie w problemach z nerkami. Wszędzie tam, gdzie zanika obłączek, za wyjątkiem depresji. Na ile jednak można wierzyć chińskiemu badaniu, które jest jedynym dotyczącym związku depresji z obłączkami?



