05-14-2021, 10:05 PM
Wolne dywagacje nie mające związku z obłączkami, o kwasach tłuszczowych
Fakt: niedobór magnezu (i też cynku) blokuje delta 6 desaturazę
Fakt: osoby z nerwicą lękową mają niedobory magnezu (i też cynku)
Hipoteza: osoby z nerwicą mają niski poziom kwasów tłuszczowych, które są produkowane w organizmie dzięki delta 6 desaturazie
I popatrzmy tutaj;
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16243493/
Drastyczne różnice były w poziomie kwasu 22:2n6, 18:3n3, 20:3n3 20:5n3 oraz 22:6n3.
Omega 3 to jasna rzecz, ale jest silny niedobór jednego z omega 6, który co prawda występuje w organizmie w niewielkich ilościach, ale w badaniach miał silne działania nie tylko przeciwzapalne, ale też przeciwnowotworowe. Jest sens w to głębiej wnikać?
Popatrzmy tutaj:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7551231/
prawie nie ma różnic między zespołem lęku a grupą kontrolną, za to w depresji poziom DGLA spada dość mocno. Nie badali samego GLA.
Kurcze, nikt nigdy nie sprawdzał GLA w problemach lękowych, nie sprawdzano chyba nawet w depresji, może to poważny błąd? Może powinno się to zrobić?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28235735/
Tu znowu badali tylko DGLA i tylko związek między poziomem we krwi a ryzykiem rozwoju depresji.
No dobra, pytanie za 100 punktów, to przyczyna czy może skutek? Czy poziom GLA/DGLA spada w depresji przy okazji, bo enzym odpowiedzialny za syntezę innych kwasów, ważnych dla mózgu, nie działa jak trzeba, czy może jego spadek ma związek z chorobą, a wręcz ją wywołuje?
Czy powinno się chorym na depresję / ataki lękowe polecać suplementację? A jeśli tak, to dlaczego? Ma szansę pomóc na zaburzenia nastroju, czy może jedynie (albo "aż") uchroni przed konsekwencjami niskiego poziomu GLA w organizmie?
A może jest odwrotnie, mają go z dużo?
https://journals.plos.org/plosone/articl...ne.0010635
Osoby z depresją miały tutaj sporo wyższy poziom, niż grupa kontrolna. I JAKIM CUDEM, skoro poziom "półproduktu" miały identyczny, a poziom innych kwasów produkowanych przez ten sam enzym różnił się znacząco?
Nic tu mądrego nie wymyślę.
A co do mnie, coraz bardziej jestem przekonany, że mam jednak bardzo niski magnez.
Fakt: niedobór magnezu (i też cynku) blokuje delta 6 desaturazę
Fakt: osoby z nerwicą lękową mają niedobory magnezu (i też cynku)
Hipoteza: osoby z nerwicą mają niski poziom kwasów tłuszczowych, które są produkowane w organizmie dzięki delta 6 desaturazie
I popatrzmy tutaj;
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16243493/
Drastyczne różnice były w poziomie kwasu 22:2n6, 18:3n3, 20:3n3 20:5n3 oraz 22:6n3.
Omega 3 to jasna rzecz, ale jest silny niedobór jednego z omega 6, który co prawda występuje w organizmie w niewielkich ilościach, ale w badaniach miał silne działania nie tylko przeciwzapalne, ale też przeciwnowotworowe. Jest sens w to głębiej wnikać?
Popatrzmy tutaj:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7551231/
prawie nie ma różnic między zespołem lęku a grupą kontrolną, za to w depresji poziom DGLA spada dość mocno. Nie badali samego GLA.
Kurcze, nikt nigdy nie sprawdzał GLA w problemach lękowych, nie sprawdzano chyba nawet w depresji, może to poważny błąd? Może powinno się to zrobić?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28235735/
Tu znowu badali tylko DGLA i tylko związek między poziomem we krwi a ryzykiem rozwoju depresji.
No dobra, pytanie za 100 punktów, to przyczyna czy może skutek? Czy poziom GLA/DGLA spada w depresji przy okazji, bo enzym odpowiedzialny za syntezę innych kwasów, ważnych dla mózgu, nie działa jak trzeba, czy może jego spadek ma związek z chorobą, a wręcz ją wywołuje?
Czy powinno się chorym na depresję / ataki lękowe polecać suplementację? A jeśli tak, to dlaczego? Ma szansę pomóc na zaburzenia nastroju, czy może jedynie (albo "aż") uchroni przed konsekwencjami niskiego poziomu GLA w organizmie?
A może jest odwrotnie, mają go z dużo?
https://journals.plos.org/plosone/articl...ne.0010635
Osoby z depresją miały tutaj sporo wyższy poziom, niż grupa kontrolna. I JAKIM CUDEM, skoro poziom "półproduktu" miały identyczny, a poziom innych kwasów produkowanych przez ten sam enzym różnił się znacząco?
Nic tu mądrego nie wymyślę.
A co do mnie, coraz bardziej jestem przekonany, że mam jednak bardzo niski magnez.



