03-18-2025, 02:55 AM
Machnąłem relaksację Schultza, potwornie jestem zestresowany i napompowany hormonami stresu. Przez pierwszą połowę nawet oddechu nie mogłem uspokoić, ciągle próbowałem go kontrolować. Serducho mało nie wyskoczyło z klaty. Ale działa, uspokaja mnie. Nawet tętno się unormowało pod koniec.
Tak jeszcze myślę... jedyne zioło, które odstawiłem, to lucerna. Ona mocno podnosi kortyzol. No ale może to błąd, może właśnie ona grała pierwsze skrzypce tak w naprawie żołądka, jak i tym lekkim powiększeniu oblączków? No ale właśnie, kortyzol... on wiąże się ze stanami lękowymi i z bezsennością. Na logikę, powinienem unikać wszystkiego, co go podnosi.
Przez wizytą u dentysty nie zaryzykuję, bo jeśli kortyzol miałby pogorszyć jakość snu, pójdę na wizytę po 48 godzinach bez zmrużenia oka. Ale potem wrócę do naparu z lukrecji, chociaż na kilka dni.
Tak jeszcze myślę... jedyne zioło, które odstawiłem, to lucerna. Ona mocno podnosi kortyzol. No ale może to błąd, może właśnie ona grała pierwsze skrzypce tak w naprawie żołądka, jak i tym lekkim powiększeniu oblączków? No ale właśnie, kortyzol... on wiąże się ze stanami lękowymi i z bezsennością. Na logikę, powinienem unikać wszystkiego, co go podnosi.
Przez wizytą u dentysty nie zaryzykuję, bo jeśli kortyzol miałby pogorszyć jakość snu, pójdę na wizytę po 48 godzinach bez zmrużenia oka. Ale potem wrócę do naparu z lukrecji, chociaż na kilka dni.



