03-17-2025, 02:40 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-17-2025, 02:41 PM przez tomakin.)
Ma dość nietypowy, silny smak, to w końcu przyprawa. Mi smakuje, biorę małą łyżkę stołową teraz kilka razy dziennie.
Sen był całkiem OK, Na dodatek czuję się dziś lepiej. Dorzuciłbym trzecią rzecz jakąś, która blokuje wydzielanie przez komórki tuczne, albo przyspiesza usuwanie z krwi. Tylko cholera wie, co.
Z tym olejem nie bardzo wiadomo, jakie dawkowanie, na zwierzętach pomagał, ale szczur ma całkiem inny układ pokarmowy niż człowiek, między innymi dużo szybciej to u niego przechodzi do krwi. U ludzi całkiem fajnie działało na inne choroby, ale nikt chyba nie badał konkretnie pod kątem histaminy. No tak czy tak, zakładając optymistycznie, że histamina blokowała mi 20% receptorów, to nie mogło mieć wyraźnego wpływu, czarnuszka u zwierzaków obniżała o ponad 80%. Kwercetyna chyba podobnie (ale też nie ma pewności, czy dobra dawka), razem powinno wyjść grubo ponad 90. I to już powinno ładnie pomóc.
Teaninę polecają na reddicie, ale tu nie ma badań, które coś konkretnego wykazały. Miedź polecają, jak wyżej.
O, kurkumina. To jest to. I tak ją biorę (jak pamiętam).
Czarnuszka, kurkumina, kwercetyna. Berberyna jako czwarta, ją dodaję do zestawu z karnityną, z uwagi na jej efekt blokowania wytwarzania TMAO przez bakterie jelitowe, ale ona też bardzo mocno blokuje wydzielanie histaminy.
Oczywiście cały czas lit i biotyna.
Zioła na żołądek, licząc na to, że to one spowodowały to powiększenie się obłączków.
Karnityna + berberyna + ALA.
Trochę wapnia, trochę miedzi. Chwilowo w ogóle bez magnezu.
Sen był całkiem OK, Na dodatek czuję się dziś lepiej. Dorzuciłbym trzecią rzecz jakąś, która blokuje wydzielanie przez komórki tuczne, albo przyspiesza usuwanie z krwi. Tylko cholera wie, co.
Z tym olejem nie bardzo wiadomo, jakie dawkowanie, na zwierzętach pomagał, ale szczur ma całkiem inny układ pokarmowy niż człowiek, między innymi dużo szybciej to u niego przechodzi do krwi. U ludzi całkiem fajnie działało na inne choroby, ale nikt chyba nie badał konkretnie pod kątem histaminy. No tak czy tak, zakładając optymistycznie, że histamina blokowała mi 20% receptorów, to nie mogło mieć wyraźnego wpływu, czarnuszka u zwierzaków obniżała o ponad 80%. Kwercetyna chyba podobnie (ale też nie ma pewności, czy dobra dawka), razem powinno wyjść grubo ponad 90. I to już powinno ładnie pomóc.
Teaninę polecają na reddicie, ale tu nie ma badań, które coś konkretnego wykazały. Miedź polecają, jak wyżej.
O, kurkumina. To jest to. I tak ją biorę (jak pamiętam).
Czarnuszka, kurkumina, kwercetyna. Berberyna jako czwarta, ją dodaję do zestawu z karnityną, z uwagi na jej efekt blokowania wytwarzania TMAO przez bakterie jelitowe, ale ona też bardzo mocno blokuje wydzielanie histaminy.
Oczywiście cały czas lit i biotyna.
Zioła na żołądek, licząc na to, że to one spowodowały to powiększenie się obłączków.
Karnityna + berberyna + ALA.
Trochę wapnia, trochę miedzi. Chwilowo w ogóle bez magnezu.



