03-15-2025, 10:19 PM
Dziś spróbuję bez hydroksyzyny, bez miedzi (ale jeśli to ona była problemem, poziom z wczoraj na pewno się utrzymuje), za to z biotyną, litem, blokowaniem tryptofanu. Cały czas z daleka od magnezu, cały czas lekkie dawki wapnia.
Staram się raz dziennie brać karnitynę + berberynę + kwas alfa liponowy, co może wpłynąć na dwie rzeczy - jedna to wyciszenie tarczycy, druga to wyciszenie stresu oksydacyjnego na poziomie komórki nerwowej, czego nie potrafią inne przeciwutleniacze. Ale biorę głównie z uwagi na działanie ogólnozdrowotne, zmniejszające ryzyko najczęściej występujących śmiertelnych chorób. Niemniej jest jakaś szansa, że to właśnie to odpowiada za okresy lepszego snu, bardzo wątpliwa szansa, jako że one pojawiają się i znikają gdy cały czas biorę w miarę regularnie.
Najlepszą opcją dla mnie byłoby, gdyby to biotyna działała. Wtedy sprawa jasna, trzeba zająć się manganem. Jeśli działa zbijanie tryptofanu, to już gorzej, pewnie pod nóż by trzeba.
No i może być tak, że to efekt relaksacji Schultza. Przemawia za tym fakt, że po niej błyskawicznie spadło tętno, więc RACZEJ nie było podniesione na skutek jakiejś zmiany w chemii organizmu, a po prostu na skutek stresu i stanów lękowych.
Staram się raz dziennie brać karnitynę + berberynę + kwas alfa liponowy, co może wpłynąć na dwie rzeczy - jedna to wyciszenie tarczycy, druga to wyciszenie stresu oksydacyjnego na poziomie komórki nerwowej, czego nie potrafią inne przeciwutleniacze. Ale biorę głównie z uwagi na działanie ogólnozdrowotne, zmniejszające ryzyko najczęściej występujących śmiertelnych chorób. Niemniej jest jakaś szansa, że to właśnie to odpowiada za okresy lepszego snu, bardzo wątpliwa szansa, jako że one pojawiają się i znikają gdy cały czas biorę w miarę regularnie.
Najlepszą opcją dla mnie byłoby, gdyby to biotyna działała. Wtedy sprawa jasna, trzeba zająć się manganem. Jeśli działa zbijanie tryptofanu, to już gorzej, pewnie pod nóż by trzeba.
No i może być tak, że to efekt relaksacji Schultza. Przemawia za tym fakt, że po niej błyskawicznie spadło tętno, więc RACZEJ nie było podniesione na skutek jakiejś zmiany w chemii organizmu, a po prostu na skutek stresu i stanów lękowych.



