03-14-2025, 01:59 PM
O, objaw Terry'ego słabiej widoczny. Czyli coś na plus się dzieje. Ale stan psychiczny fatalny, zasnąć nie można, jestem kłębkiem nerwów. W głowie cały czas hiperaktywność.
No i najgorsze jest to, że nie mam pojęcia, co konkretnie odpowiada za ten stan. Może być zwykła nerwica, napędzana bezsennością i najbanalniejszym w świecie lękiem przed tym, że nie uda się zasnąć, który to lęk sprawia, że... nie można zasnąć. Może być wywalony poziom glutaminianu, jeśli tak, to cholera wie czemu. Może być chroniczny niedobór wapnia w diecie. Może być coś z florą jelitową, produkującą nie to, co trzeba. Może być ten sam mechanizm, który odpowiada za objaw Terry'ego, też czort wie, co to za mechanizm.
Spróbuję miedź pod język, ona powinna działać odwrotnie, napędzać stany lękowe i nerwicowe, ale ile razy już pisałem, że okresy bezsenności pojawiają się po tym, jak robię coś, co obniża jej poziom? Kombinowałem, że to może histamina, która nie jest usuwana z organizmu gdy brakuje miedzi, ale w tym wypadku hydroksyzyna bardzo by pomogła. A tak się nie stało.
Może ten mechanizm, gdzie niski poziom miedzi powoduje nadmierne wydzielanie glutaminianu w mózgu...
Trochę boję się aakg, gdyż może on powodować zwiększenie wydzielania glutaminianu w mózgu.
No i bakopę trzeba spróbować, z uwagi na jej działanie chroniące przed toksycznością glutaminianu. A ta toksyczność to jedyny naprawdę duży problem, bo jeśli występuje, to okresy bezsenności dosłownie kradną mi miesiące, może lata życia z działającym mózgiem.
No i najgorsze jest to, że nie mam pojęcia, co konkretnie odpowiada za ten stan. Może być zwykła nerwica, napędzana bezsennością i najbanalniejszym w świecie lękiem przed tym, że nie uda się zasnąć, który to lęk sprawia, że... nie można zasnąć. Może być wywalony poziom glutaminianu, jeśli tak, to cholera wie czemu. Może być chroniczny niedobór wapnia w diecie. Może być coś z florą jelitową, produkującą nie to, co trzeba. Może być ten sam mechanizm, który odpowiada za objaw Terry'ego, też czort wie, co to za mechanizm.
Spróbuję miedź pod język, ona powinna działać odwrotnie, napędzać stany lękowe i nerwicowe, ale ile razy już pisałem, że okresy bezsenności pojawiają się po tym, jak robię coś, co obniża jej poziom? Kombinowałem, że to może histamina, która nie jest usuwana z organizmu gdy brakuje miedzi, ale w tym wypadku hydroksyzyna bardzo by pomogła. A tak się nie stało.
Może ten mechanizm, gdzie niski poziom miedzi powoduje nadmierne wydzielanie glutaminianu w mózgu...
Trochę boję się aakg, gdyż może on powodować zwiększenie wydzielania glutaminianu w mózgu.
No i bakopę trzeba spróbować, z uwagi na jej działanie chroniące przed toksycznością glutaminianu. A ta toksyczność to jedyny naprawdę duży problem, bo jeśli występuje, to okresy bezsenności dosłownie kradną mi miesiące, może lata życia z działającym mózgiem.



