03-14-2025, 01:03 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-14-2025, 01:11 AM przez tomakin.)
No, po relaksacji Schultza i ładunku supli tętno spadło poniżej 60. Jak mierzyłem ciśnieniomierzem, było 95. Spoczynkowe 95. Masakra.
Skoro tętno spadło tak szybko, to oznacza, że jego wcześniejszy poziom nie jest wywołany jakimś czynnikiem chorobowym, takim jak np skok hormonów tarczycy, albo serotoniny. Albo zależało wyłącznie od psychiki, na co pomogła relaksacja, albo od czegoś, co można bardzo szybko zmienić suplami. Karnityna na pewno by tak błyskawicznie i tak mocno nie wpłynęła na tarczycę, po jej suplementacji tętno ludziom spadało, ale o 5 uderzeń po 2 tygodniach. Za to wapń owszem, mógł się zmienić w ciągu godziny.
Po namyśle, naprawdę sporo miałem ostatnio czynników dietetycznych mogących zbić poziom wapnia, a naprawdę niewiele jadłem rzeczy, które go zawierają. Plus wysokie dawki magnezu, plus wysokie dawki cynku... no kto wie.
No i w obu przypadkach poprawy i powrotu obłączków był obecny wapń. On na pewno nie jest jedynym czynnikiem, bo go testowałem potem parę razy, ale może być czynnikiem koniecznym.
Może GLA/DGLA wymagają obecności większych dawek wapnia w diecie, żeby w pełni się przyswoić, albo żeby zregenerować uszkodzenia powstałe na skutek wieloletniego niedoboru?
Jutro przejdę się do marketu i kupię 2 fiolki rozpuszczalnego, tego który lubię.
Skoro tętno spadło tak szybko, to oznacza, że jego wcześniejszy poziom nie jest wywołany jakimś czynnikiem chorobowym, takim jak np skok hormonów tarczycy, albo serotoniny. Albo zależało wyłącznie od psychiki, na co pomogła relaksacja, albo od czegoś, co można bardzo szybko zmienić suplami. Karnityna na pewno by tak błyskawicznie i tak mocno nie wpłynęła na tarczycę, po jej suplementacji tętno ludziom spadało, ale o 5 uderzeń po 2 tygodniach. Za to wapń owszem, mógł się zmienić w ciągu godziny.
Po namyśle, naprawdę sporo miałem ostatnio czynników dietetycznych mogących zbić poziom wapnia, a naprawdę niewiele jadłem rzeczy, które go zawierają. Plus wysokie dawki magnezu, plus wysokie dawki cynku... no kto wie.
No i w obu przypadkach poprawy i powrotu obłączków był obecny wapń. On na pewno nie jest jedynym czynnikiem, bo go testowałem potem parę razy, ale może być czynnikiem koniecznym.
Może GLA/DGLA wymagają obecności większych dawek wapnia w diecie, żeby w pełni się przyswoić, albo żeby zregenerować uszkodzenia powstałe na skutek wieloletniego niedoboru?
Jutro przejdę się do marketu i kupię 2 fiolki rozpuszczalnego, tego który lubię.



