03-14-2025, 12:00 AM
Na pewno coś mi dała i na pewno bardzo wiele się przyswoiło, jakbym nic nie przyswajał to bym dość szybko umarł z głodu. Ale gdzieś tam jest jakiś jeden konkretny czynnik, który wszystko psuje. Może za mocno urósł jakiś gruczoł dokrewny i zalewa organizm jakiś hormonem, może jakiś czynnik autoimmunologiczny, może jakaś choroba genetyczna, która wyszła w późnym wieku, może jakaś zmiana w budowie fizycznej, która teraz dopiero późno się manifestowała, bądź wytworzyła jakiś czas temu, nie była wrodzona. Od cholery możliwości.
Teraz vilcacorę biorę, która całkiem przyjemnie działa na najważniejsze czynniki "napędzające" choroby typu auto, a przy okazji ma od cholery innych korzystnych właściwości. Jest spora szansa, że coś tam się wyciszy kluczowego. Obłączek rośnie, to też dobry sygnał. Coś zrobiłem korzystnego w ostatnim miesiącu czy dwóch. No, z obłączkami nigdy do końca nie ma pewności, zawsze może być tak, że po prostu akurat bardzo mocno mi się skórki cofnęły, przez co optycznie jest dużo większy. Dlatego obserwuję, czy coś się zacznie dziać na palcach lewej dłoni, na razie cisza.
Ale najważniejsze teraz dla mnie jest ustalenie, co konkretnie stoi za okresami bezsenności, które pojawiają się i znikają. Na pewno nie jest to czysto psychologiczne. I skoro pojawia się i znika, to od CZEGOŚ zależy. I nawet jak nie dojdę nigdy do tego, co jest praprzyczyną problemów, to możliwość kontrolowania tego jednego czynnika bardzo mocno zmieni mi życie na plus.
A, co do wapnia i magnezu - na początku przygody z nerwicą lękową wpadłem w tę pułapkę, miałem wszystkie objawy tężyczki utajonej, leczyłem ją magnezem, który oczywiście nie pomagał, tylko jeszcze bardziej szkodził, bo zbijał poziom wapnia jeszcze niżej.
Teraz vilcacorę biorę, która całkiem przyjemnie działa na najważniejsze czynniki "napędzające" choroby typu auto, a przy okazji ma od cholery innych korzystnych właściwości. Jest spora szansa, że coś tam się wyciszy kluczowego. Obłączek rośnie, to też dobry sygnał. Coś zrobiłem korzystnego w ostatnim miesiącu czy dwóch. No, z obłączkami nigdy do końca nie ma pewności, zawsze może być tak, że po prostu akurat bardzo mocno mi się skórki cofnęły, przez co optycznie jest dużo większy. Dlatego obserwuję, czy coś się zacznie dziać na palcach lewej dłoni, na razie cisza.
Ale najważniejsze teraz dla mnie jest ustalenie, co konkretnie stoi za okresami bezsenności, które pojawiają się i znikają. Na pewno nie jest to czysto psychologiczne. I skoro pojawia się i znika, to od CZEGOŚ zależy. I nawet jak nie dojdę nigdy do tego, co jest praprzyczyną problemów, to możliwość kontrolowania tego jednego czynnika bardzo mocno zmieni mi życie na plus.
A, co do wapnia i magnezu - na początku przygody z nerwicą lękową wpadłem w tę pułapkę, miałem wszystkie objawy tężyczki utajonej, leczyłem ją magnezem, który oczywiście nie pomagał, tylko jeszcze bardziej szkodził, bo zbijał poziom wapnia jeszcze niżej.



